poniedziałek, 8 lipca 2013

Honen-sai








Ten post na pewno pokaże niektórym osobom, że jednak miały rację o "dziwności" Kraju Kwitnącej Wiśni. Na pewno takie osoby pomyślą "miałem/miałam rację!", jednak co z tego! Pomijając te osoby... Mi najbardziej podoba się fakt, że mieszkańcy Japonii nie kryją się z tym, iż mają takie święto... Nie interesuje ich opinia "co powiedzą obcokrajowcy". Nie wstydzą się, a nawet czerpią z tego niesamowitą zabawę.






Honen-sai (Hōnen Matsuri - dożynki) - festiwal płodności (a może prościej ujmując męskiego członka), który jest obchodzony każdego roku 15 marca w Japonii. Znaczeniem tego festiwalu jest błogosławieństwo zbiorów, dobrobytu i płodności - ma to charakter religijny.


                                    http://farm1.staticflickr.com/46/113541949_99b5499be7_z.jpg?zz=1

 
Podczas festiwalu zostaje przeniesiony dwu i pół metrowy drewniany, męski członek przez całe miasto do świątyni Tagata Jinja, w której czci się żeńskie bóstwo płodności.
Festiwal rozpoczyna się o godzinie 10; przy Tagata Jinja są sprzedawane różne rodzaje żywności i upominki w kształcie męskiego członka. O 14:00 ludzie zbierają się na procesję, na której kapłani Shinto modlą się i udzielają błogosławieństwa uczestnikom, jak i na tym drewnianym, męskim członku. Także droga, którą maja przejść, jest obsypywana solą w celu oczyszczenia. W czasie parady przechodzą kolejno: kapłan obsypujący drogę solą, za nim kolejny kapłan trzymający obraz/ wizerunek członka. Za nimi podąża grupka muzyków; kobiety 36letnie (prawdopodobnie takie, którym grozi bycie starymi pannami). A za nimi kolejni kapłani. Festiwal kończy się o 16:30.


http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/f/f2/H%C5%8Dnen_Matsuri_2.JPG/800px-H%C5%8Dnen_Matsuri_2.JPG



Zaskoczeni? A może ktoś nagle nabrał ochoty, by uczestniczyć w takim czymś? Z pewnością jest to interesujące i bardzo zaskakujące, bo gdzież moglibyśmy mieć taki festiwal w Polsce. Dla jednych byłaby to hańba, dla innych wstyd, jednak dla Japończyków to czysta zabawa. Ciekawe, jaki jeszcze pomysł wpadnie im do głowy?

Yabusame




Yabusame - tradycyjny (shintoistyczny), japoński sport, który polega na strzelaniu z łuku, siedząc na pędzącym koniu. Zawodnicy mają za zadanie ścigać się na torze (o długości 250 metrów i szerokości 2 metrów). Przed zawodami odbywa się ceremonia w świątyni i poświęcenie toru. Na początku toru znajduje się jedna tarcza, na środku druga, a ostatnia jest na końcu (znajdują się po lewej stronie toru i przy każdej siedzą sędziowie). Natomiast po prawej stronie toru siedzi widownia. Na początku i na końcu stoją dwaj sędziowie, którzy sygnalizują za pomocą wachlarzy start i metę.






Sztuka ta pochodzi z XII wieku.
Na początku był tylko wojskowym treningiem, jednak później władca Minato Yorimoto zmienił ją w tradycję shintoistyczną, mającą pogłębiać wiarę.













poniedziałek, 1 lipca 2013

Azjatyckie sztuki walki


Mały spis treści:
1. Taekwondo
2. Hapkido
3. Taijutsu
4. Aikido
5. Jūdō
6. Karate
7. Jōdō
8. Kendo
9. Kung-fu 
10. Sumo


Zacznijmy od koreańskich sztuk walki...

1. Taekwondo - Twórcą tej sztuki jest gen. Choi Hong Hi. Tae znaczy "stopa/uderzenie stopą", kwon "pięść/uderzenie pięścią" a do występuje jako "droga", czyli krótko - wnioskując ze znaczenia tych trzech słów dowiadujemy się, że taekwondo to sztuka walki za pomocą pięści i nóg.

*Stopnie (kolor pasów):

 -10 - biały
 -9 - biały z żółtą belką
 -8 - żółty
 -7 - żółty z zieloną belką
 -6 - zielony
 -5 - zielony z niebieską belką
 -4 - niebieski
 -3 - niebieski z czerwoną belką
 -2 - czerwony
 -1 - czerwony z czarną belką
 -1 - czarno-czerwony z żółtą belką
 -1 - czarny z żółtą belką

*Zasady:
  1. grzeczność, uprzejmość (yeui)
  2. rzetelność, uczciwość (yomchi)
  3. wytrwałość (innae)
  4. samokontrola, opanowanie (gukgi)
  5. nieugięty duch, odwaga (baekjul boolgool).
Przysięga Taekwon:
  • Będę przestrzegał zasad taekwondo.
  • Będę szanował instruktora i osoby starsze stopniem.
  • Nigdy nie będę nadużywał taekwondo.
  • Będę bronił wolności i sprawiedliwości.
  • Będę rzecznikiem pokoju na świecie.

2. Hapkido - tak, jak Taekwondo, jest koreańską sztuką walki. Hap oznacza harmonię, ki energię lub siłę, a do jako droga, co w połączeniu daje nam "droga harmonijnej siły". Twórcą jest Yong Shul Choi. Hapkido opiera się na 3 zasadach : Yu (zasada wody - miękkość, plastyczność, dostosowanie do przeciwnika), Won (zasada okręgu - wykorzystywanie siły przeciwnika), Hwa (zasada harmonii i pełni - nie stawianie oporu). Polega na kopnięciach i uderzeniach, rzutach i dźwigni, trzymaniu lub podduszaniu. Stopnie uczniowskie oznaczane są słowem "gup" lub też "kup" - zaczynają się od białego pasa, dziesięć stopni aż do czerwonego pasa z dwoma belkami. Stopnie mistrzowskie to "dan", które są oznaczone czarnymi pasami.


I teraz przejdźmy do opisów sztuk walk japońskich - bo w końcu ten kraj jest główną tematyką mojego bloga.

3. Taijutsu - jest sztuką chyba bardziej znaną z anime Naruto. Głównie używana przez ninja. W tej sztuce nie korzysta się z broni, a jak już to tylko z tej o małych rozmiarów. Używało się taijutsu, by nie marnować więcej siły. Służyło też jako sztuka doskonalenia ciała i umysłu, a także nauka szacunku do siebie i innych.

4. Aikido - Twórcą jest Morihei Ueshiba. Nazwa oznacza "drogę miłującej energii". Kładziony jest nacisk na panowanie nad ciałem i umysłem. W walce jest wykorzystywana siła przeciwnika przeciw niemu samemu i samoobrona. Strojem obowiązkowym zostało kimono składające się z keikogi (kurtki), zubon (spodni) lub hakama (szerokich spodni) oraz obi (pasa). W treningu panuje podział na: uke (osobę, na której wykonuje się technikę) oraz tori (osobę, która wykonuje technikę).


5. Jūdō - nazwa tej sztuki oznacza "łagodną drogę", a jej twórcą jest prof. Jigorō Kanō. Polega na walce wręcz poprzez stosowanie chwytów (ulepszonych z starego ju-jitsu). Stopnie uczniowskie to "kyu", a mistrzowskie "dan". Strój został nazwany jako "Jugoga" i składa się z zubon/shitabaki (spodni), obi (pasa) oraz uwagi (twardej górnej części ubrania). Przed wejściem na mate przeciwnicy robią ukłon w swoją stronę, jak również po walce. Istnieją trzy techniki: nage-waza (technika rzutów), katame-waza (technika obezwładnień) oraz atemi-waza (technika uderzeń i kopnięć). 


6. Karate - znaczeniem tej nazwy jest "pusta ręka", dlatego że nie stosuje się żadnych broni. Jest to metoda samoobrony i funkcjonuje jako system doskonalenia się wewnętrznego. Są dwa rodzaje karate: tradycyjne (na śmierć i życie) oraz sportowe (sport z elementami samoobrony). 

7. Jōdō - japońska odmiana szermierki. Twórcą jest Gonnosuke Musō. Początkowo techniki były trudne do opanowania, były też uczone potajemnie. Jest to sztuka walki drewnianym kijem i stosowania punktów ataków jakimi są: splot słoneczny, skroń, punkt między oczami, nadgarstki oraz boki brzucha. 

8. Kendo - tak, jak jōdō, jest to szermierka, ale walczy się bambusowym mieczem (shinai). Nazwa oznacza "drogę miecza". Kendo wywodzi się od samurajów, a jego zasady są oparte w kodeksie bushidō. Wcześniejszą nazwą Kendo było Iaido. Różnicą między tymi Kendo a Iaido było używanie broni. W Kendo był to bambusowy miecz (shinai), a w Iaido ostre stalowe ostrze. 





 

Przechodząc z Japonii na Chiny - niech ma też swoje 5 minut `sławy`...


9. Kung-fu - zwane także Wu Shu (głównie w Chinach). Nazwa oznacza doskonałe i perfekcyjne wykonanie jakiejś czynności (niekoniecznie w walce). Techniki są zaczerpnięte ze świata zwierząt (walk pomiędzy nimi). Liczy ok. 3000 lat. Istnieje podział na np. style północne (praca nóg) oraz style południowe (praca rąk) jak i również na: Wai Chia (opiera się na sile, sprawności i wygimnastykowanym ciele) oraz Nei Chia (wykorzystanie energi wewnętrznej i intuicji)


 

I na ostatek powrót do Japonii... 


10. Sumo - jest to forma zapasów i funkcjonuje jako narodowy sport. Główną zasadą (brzmiącą prosto) jest wypchnięcie przeciwnika poza krąg. Zawodnicy przed walką rzucają po arenie solą z piaskiem, by oczyścić ją i pokazują swoją siłę, kiwając się. Najstarsze źródło o Sumo wywodzi się z księgi Kojiki (księga starożytnych praw) - jest tam legenda o rozstrzygnięciu walk przez sumo o władze nad japońskimi wyspami. Z reguły (choć nie zawsze) sumo są dość masywni (i hmm.. lekko puszyści?).




Chibi



Chibi - termin wywodzący się z Japonii. Oznacza małą osobę lub małe dziecko i jest używane głównie przez fanów anime i mangi. Jest to też styl rysowania (charakterystyczna jest duża głowa i mniejsze ciało). Chibi ukazują się w scenach, które są słodkie i zabawne.










 






 

            

 
                                                  
                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                        
                                                                                                                        

niedziela, 30 czerwca 2013

Polecane azjatyckie filmy (romanse)


Jako pierwszy polecany film podam Playfull Kiss (romans, szkolne), który ma powiązanie z mangą i anime Itazura na kiss (jego mini recenzja została napisana już wcześniej). To moja ulubiona drama, o której nawet pisałam w wypracowaniu na sprawdzianie z angielskiego O.o


Następną dramą jest Moja księżniczka - również romans, ale tym razem nie szkolny. Opowiada o losach Lee Seol, która jest zwykłą studentką, jednak po jakimś czasie dowiaduje się, że jest księżniczką Korei. Przygody (jak również i kłopoty) spotkają ją m.in przez Park Hae Younga, który będzie jej nauczycielem, mającym za zadanie nauczyć ją zasad etykiety jak również innych przydatnych księżniczce rzeczy.

Kolejnym dość ciekawym filmem (trwającym ok. 120 min.) jest 200 pounds beauty (romans,muzyczne). Opowiada o Hannie - puszystej koreance, ale o wspaniałym głosie. Jest zakochana w Sang-jun, ale bez wzajemności. Podkłada ona głos dla piosenkarki, która jest piękna, ale nie potrafi śpiewać. Hanna postanawia po jakimś czasie wybrać się do chirurga plastycznego.

O Heartstrings już kiedyś pisałam i warto polecić. Jest to romans połączony z muzyką. Nie byle jaka fabuła, wg. mnie oryginalna.

Pewnie wiele osób zna anime Nana, jak i... anime Paradise Kiss, jednak z racji tego, że nie piszę w tym poście o anime, a o filmach, to przedstawię film Paradise Kiss, który pokochałam. Trwa ponad 100 minut. Mimo że uwielbiam anime, to tym razem wolę bardziej film od anime. Główna bohaterka - Yukari Hayasaka to pilna uczennica, która zostaje zwerbowana na modelkę przez jakiegoś dziwaka z akademii Yazagaku. Dotychczas przez matkę nie miała ambicji ani celów, jakie sama mogłaby obrać. Cały czas uczyła się, by zadowolić matkę, jednak zmienia się to przygotowaniami do pokazu. Trafia do pracowni Paradise Kiss i odtąd zaczynają się jej przygody. Powiem tyle - ten film jest za krótki i zbyt wspaniały! :(

Panda i Jeż - Pan Da Yang jest słodką dziewczyną i posiada małą piekarnię "Panda Cafe", do której zatrudnia wspaniałego cukiernika - Ko Seung Ji (jego imię brzmi jak jeż, ale i osobowość ma kolczastą). Rywalizują razem z Saint Honore - spółką ciast, której prezesem jest Choi Won II (przyjaciel z dzieciństwa Pandy, będący w niej zakochany). Ich dalsze losy możecie prześledzić prostym sposobem - klikając link i oglądając.

Znalazła się również drama Niezwykłe Wyzwanie na podstawie mangi "Skip Beat!". Losy 16letniej Gong Xi, która chciała pomagać w osiągnięciu kariery muzycznej swojemu przyjacielowi Bu Po Shang, przez co zrezygnowała ze swoich marzeń, jednak po jakimś czasie pokazał swoją prawdziwą twarz, co spowodowało zerwanie ich długiej znajomości. Gong Xi postanowiła się zemścić, dążąc do zostania gwiazdą.

Nawet wzrost się nie liczy w miłości - pokazuje nam film Lovely Complex. Risa Koizumi i Atsushi Otani mają swoje kompleksy - Risa jest wysoką dziewczyną, za to Otani jest niskim chłopakiem. Często dokuczają sobie nawzajem z powodu tego kompleksu, jednak przyjaźnią się i tworzą komiczny duet... Ale czy będzie miejsce dla miłości między nimi w takiej sytuacji?


Moja przygoda z azjatyckimi filmami dopiero się zaczęła - nigdy nie jest na nic za późno:) Obejrzałam jeszcze Kimi ni todoke - jednak nie jest tak świetnie nakręcony, jak te powyższe. W każdym bądź razie, jeśli nie obejrzałeś lub nie obejrzałaś któregoś z wymienionych tytułów, zajrzyj, bo warto:)! Co jakiś czas będę dodawać tutaj kolejne obejrzane przeze mnie filmy:)

Pairing'i w One Piece.


Oczywiście nie ma pairing'ów w One Piece, jednak fani musieli coś stworzyć jak zwykle! :D Luffy jest lekko aseksualny i wątpię, by Oda dodał szczyptę romansu (hai, hai... ja w kółko o tych romansach, ale to mój ulubiony gatunek w anime!). Więc zaczynamy pairing... Niestety jako damska część wystąpią tylko Robin, Nami oraz Vivi (w sumie nie takie niestety, bo najbardziej lubię właśnie je).








 Ace x Nami x Zoro












                                 Zoro x Robin




              Luffy x Nami











 Sanji x Nami












                               Zoro x Nami











Ace x Robin









                                             Luffy x Robin



















 Zoro x Vivi 














 



                                                            Luffy x Vivi


One Piece - postacie


Chciałam umieścić na swoim blogu co nieco o postaciach z One Piece, a mianowicie o Piratach Słomianego Kapelusza i mimo że już jest pełno opisów na wielu innych stronach, to wciąż towarzyszy mi ta chęć podczas oglądania.



















Od lewej:
Chopper, Brook, Nico Robin, Roronoa Zoro, Monkey D. Luffy, Sanji, Usopp, Nami i Franky.

Załoga powstała, dzięki kapitanowi Monkey D. Luffy na East Blue. Pierwszym jej członkiem został Zoro, później kolejno Nami, Usopp, Sanji, Chopper, Robin, Franky i jako dziewiąty Brook.






Monkey D. Luffy - kapitan Piratów Słomianego Kapelusza. Nazwa jego załogi pochodzi od kapelusza, jaki nosi (jest prezentem od Shanksa - pirata, którego poznał w dzieciństwie). Został porzucony przez ojca - Monkey D. Dragona (lider Rewolucjonistów). Jego dziadkiem jest były wiceadmirał Monkey D. Garp. Marzeniem Luffy'ego jest zostać Królem Piratów. Mimo że wygląda na mało inteligentnego i beztroskiego, to w sytuacjach, gdy jego kompani lub świeżo poznane osoby mają kłopoty (itp.), staje się bezwzględny i bardzo poważny. Poza tym uwielbia mięso, które mu dodaje sił. Zjadł diabelski owoc Gomu Gomu no mi.



Roronoa Zoro - jest szermierzem na statku Luffy'ego. W dzieciństwie złożył obietnicę z jego przyjaciółką Kuiną o to, który z nich zostanie jako pierwszy najlepszym szermierzem na świecie (jednak ona zmarła). Jest to nadal jego marzenie. Uwielbia ucinać sobie drzemki i pić sake. Ma tendencję do gubienia się nawet w prostych miejscach (załoga ma z tego "uciechę" czasami). Jest skłonny odciąć sobie ręce lub nogi, gdy jest w sytuacji bez wyjścia. Nie posiada żadnego owocu. Walczy trzema mieczami (jeden z nich należał do Kuiny).                                                                                



Nami - jest kartografką i nawigatorką. Dołączyła po Zoro do załogi, jednak w anime pojawiła się "na scenie" nawet przed Luffym. Będąc dzieckiem została zaadoptowana przez Bellmere. Jest jedną z najbardziej inteligentnych postaci w świecie One Piece. Jej marzeniem jest narysowanie mapy całego świata. Kocha pieniądze i lubi pomarańcze. Gdy słyszy o zdobyciu jakiegoś skarbu, od razu jest podekscytowana, nawet jeśli chwilę wcześniej bała się.





Usopp - jest snajperem. Jego ojciec to Yasopp, który należy do załogi "Czerwonowłosego" Shanksa (przyjaciela Luffy'ego). Jego marzeniem jest zostać dzielnym wojownikiem mórz. Lubi kłamać i wymyślać różne nieprawdziwe fakty (np. że jest kapitanem lub ma kilku tysięczną załogę). Poza tym jest tchórzem, ale jego umiejętności strzelania są niezłe. W dzieciństwie został opuszczony przez ojca, a jego matka zmarła. Odtąd cały czas kłamał mieszkańców o najazdach piratów, wierząc, że któregoś dnia jego ojciec wróci.




Sanji - jest kucharzem na statku Luffy'ego, który ceni ponad wszystko składniki i nie pozwala marnować się ani jednemu. Poza tym uwielbia kobiety, nie patrząc czy jest to sojusznik, czy wróg. Rywalizuje z Zoro. Jego marzeniem jest odnaleźć All Blue, jednak marzył też o zjedzeniu diabelskiego owocu Suke Suke no mi (niewidzialności) - zniechęcił się. Będąc dzieckiem pływał na statku pasażerskim, który został zaatakowany przez piratów Zeffa, jednak uratował Sanji'ego, gdy ten wpadł do wody. Utknęli razem na skalnej wyspie na 47 dni (w tym czasie Zeff oddał całe jedzenie Sanji'emu. Gdy zostali uratowani, założyli pływającą Restaurację Baratie.




Tony Tony Chopper (nazywany po prostu Chopper) - jest lekarzem. Był kiedyś zwykłym reniferem, ale zjadł diabelski owoc Hito Hito no mi, przez co został odrzucony przez stado, ale także i ludzi, których przerażał mówieniem i postawą ludzką. Znajdował się pod opieką dr Hililuka, a później dr Kurehy. Uwielbia wygłupiać się z Usopp'em i Luffy'm. Gdy ktoś wychwala go, ten zaczyna głupio uśmiechać się, rumienić i wyzywać. Jego marzeniem jest zostanie lekarzem, który jest w stanie wyleczyć każdą chorobę. Jest bardzo lubiany przez Robin.








Robin - jest archeologiem. Przeżyła atak marynarki na jej wyspę. Jej list gończy pojawił się, gdy miała 8 lat. Pragnie poznać historię z Rio Poneglyph (jako jedyna potrafi odczytywać pismo zapisane na tych kamieniach). Lubi historię i czytać książki. Gdy skręca komuś kark (itp.) przez to, że ten ktoś zniszczył jakieś ruiny/zabytki, to komentuje zachowanie tego kogoś, mówiąc "co za okrucieństwo" (zauważmy, że sama chwilę wcześniej nie była lepsza...). Posiada moce diabelskiego owocu Hana Hana no mi.





Franky - jego wcześniejsze imię to Cutty Flam. Jest cieślą i mechanikiem statku Piratów Słomianego Kapelusza. Dołączył po Robin jako siódma osoba. Przed tym stał na czele Rodziny Franky'ego. Jego marzeniem jest zbudowanie świetnego statku, na którym pływałby Król Piratów. Opuścił South Blue, z którego pochodzi, w wieku 4 lat. Wcześniej wyglądał jak normalny człowiek, ale przerobił się i jest cyborgiem. Lubi pić cole (dzięki której dostaje siły/energii) i jeść frytki, hamburgery. Potrafi popłakać się ze wzruszenia, co pokazuje, że jest wrażliwy, jednak czasami też bywa, że wyjmuje gitarę i śpiewa, gdy został poruszony.






Brook - muzyk (jak również szermierz), który dołączył jako ósmy do załogi Piratów Słomianego Kapelusza. Aktualnie jest martwy, ale jest w stanie żyć normalnie jako kościotrup, dzięki diabelskiemu owocowi Yomi Yomi no mi, mający możliwość przywracania duszy do martwego ciała. Jego marzeniem jest powrót do dawnego towarzysza - Laboon, który czeka już 50 lat na Brooka i jego wcześniejszą załogę, do jakiej należał (Słomiani poznali tego wieloryba przy Reverse Mountain). Jest dżentelmenem, ale zachowuje się czasem niestosownie, prosząc kobiety o pokazanie majtek itp. Uwielbiał grać ze swoją starą załogą piosenkę piracką Sake Blinksa.












wtorek, 18 czerwca 2013

Naruto Akkipuden



Niedawno mój znajomy pisał mi o Naruto Akkipudenie... Oczywiście nie mogłam w to uwierzyć, ale był tak przekonująco pewny siebie i tego, co wmawia mi. Przeszukałam sporo stron na ten temat, jest jeden obrazek






który nie wygląda mi na robotę Masashi Kishimoto (tak mi się wydaje). W 99% jest to fan art, który nawet można znalaźć na stronie fanpop.com. Nie sądzę, by zapowiadała się trzecia seria, skoro nie została zakończona dobrze druga (czyli Shippuden), jednak ja sama nie mogę potwierdzić, co jest prawdą, a co nie. Wyczytałam, że Sakura ma być z Sasuke, a Hinata z Naruto. Brzmi realnie? Dla mnie nie. O Akkipudenie mówią już nawet od 2011 roku (niektórzy zakładali, że będzie o wojnie, która aktualnie ma miejsce w Shippudenie). Sasuke niby wraca do wioski, staje na czele Anbu, Naruto i Sakura są Jouninami i tak dalej... W ciele Sasuke jest Orochimaru (który przecież został zabity wcześniej), przez którego Uchiha chce zniszczyć wioskę (rozumiem to jako kuszenie Sasuke przez Orochimaru do zrobienia tego). W dodatku Sakura i Sasuke mają córkę, a Hinata z Naruto syna. Wydaje się prawdopodobne? Jest to bardzo ciekawe i nie ukrywam, że miło byłoby zobaczyć trzecią serię. Bardzo byłoby to opłacalne też dla tych, co wykonują anime (jeśli tylko nie okazałoby się tandetne). Nic tylko czekać, ale z pewnością nie nadejdzie zbyt prędko (pewnie przez falę fillerów)...

The GazettE


                        


                                            Plik:The Gazette wordmark.svg
















To japoński zespół grający rock (i pokrewne gatunki), który powstał w 2002 roku. Bardzo charakterystyczny jest styl członków (visual kei) oraz głos wokalisty Ruki.

Na początku 2002roku Uruha i Reita (przyjaciele z szkoły podstawowej) założyli zespół o nazwie Kar+te=zyAnos, jednak rozpadł się przez Rukiego, który zrezygnował z perkusji. Na jego miejsce przyjęli perkusistę Yune i dodatkowo gitarzystę Aoi. Nazwali ten zespół Gazetto (zapisany w katakanie: ガゼッ).

Ci, co nie znają jeszcze The Gazette, niech nie myślą, że wśród nich jest jakaś dziewczyna (bo są i tacy, którzy myśleli tak). Zespół składa się całkowicie z męskiego grona. Do zespołu należą: Ruki (wokalista), Uruha (gitarzysta prowadzący), Aoi (gitarzysta), Reita (gitarzysta basowy), Kai (perkusista, a zarazem lider).

Pierwszym utworem, jakim wydali, jest "Wakaremichi".

Jeden z ich utworów (a dokładniej "Taion") wydali specjalnie dla Furuta Junko na upamiętnienie tego, co ją spotkało. Nie będę rozpisywać się o niej w tym poście, ale krótko ujmę: to, co się stało, to zrobili nie ludzie a potwory...

Utwór "Shiver" został użyty jako opening w Kuroshitsuji II - jest wspaniały i dynamiczny. Podoba mi się najbardziej z ich wszystkich kawałków.

                          


Świetny zespół, który uwielbiam!:D Znalazłby się jako pierwszy na mojej liście zespołów j-rock (której na dzień dzisiejszy oczywiście nie mam). Wiadomo, że każdy ma inny gust, jednak jak można ich nie polubić?!


poniedziałek, 3 czerwca 2013

(Recenzja) One Piece


One Piece - anime o przygodach dzielnych (i niespotykanych) piratów Luffy'ego i jego załogi na podstawie mangi Eiichiro Ody. Pojawiło się ono w TV w 1999r. i nadal jest emitowane. Ujmując bardziej szczegółowo fabułę, to opowiada ona o Piratach Słomkowego Kapelusza (nazwa wzięła się stąd, że taki kapelusz nosi kapitan - Monkey D. Luffy). Chłopak chce zostać Królem Piratów i zdobyć One Piece - największy skarb, który zostawił po sobie Gol D. Roger.


"Na górze" od lewej: Nico Robin, Franky, Brook, Usopp. "Na dole" od lewej: Sanji, Monkey D. Luffy, Tony Tony Chopper, Nami, Roronoa Zoro.

(Nie jest to recenzja, a jedynie moje własne zdanie na temat tego anime)

Rok temu zauważyłam na wbijam.pl anime One Piece, więc zajrzałam tam z czystej ciekawości. Niestety jakoś odepchnęła mnie kreska, więc nie dokończyłam nawet połowy 1 odcinka (przez pewną piratkę - Alvidę). Przeraziłam się i odstawiłam. Uznałam je za żałosne anime i dziwiłam się, czemu inni uwielbiają je tak bardzo. Kilka dni temu włączyłam z powrotem, obejrzałam cały 1 odcinek i ku mojemu zdziwieniu pokochałam One Piece. Do dzisiaj nie potrafię sobie odmówić oglądania. Kreska nie jest taka zła, jak mi się wydawało. Czasem trochę dobijają mnie kształty twarzy, nosów czy ubrania i zachowania, ale fabuła jest cudna, więc po co zawracać sobie głowę drobnostkami. Walki tutaj są trochę inne niż w Fairy Tail czy Naruto. Są na swój sposób interesujące (co nie czyni gorszymi FT i Naruto). Szczególnie podobają mi się historie z dzieciństwa bohaterów w odniesieniu do późniejszych wydarzeń. Poza tym nie odpycha mnie fakt, że to anime ma już ponad 500 odcinków, bo ja już jestem przy ponad 144 i trochę za szybko lecą... Soundtracki podczas oglądania przypominają mi niektóre z Naruto czy Fairy Tail. Są nieco podobne, jednak nie takie same. Pochwalę Luffy'ego, który mimo że zachowuje się dziecinnie i głupkowato, to podczas walk i innych spraw staje się bardzo poważny i waleczny. Nie będę spoilerować konkretnymi przykładami... Poza tym Chopper jest słodki, szczególnie, gdy jest przerażony i krzyczy! Obie postacie lubię i właśnie o nich chciałam wspomnieć. Komedia w tym anime sprawia często, że płaczę ze śmiechu, ale czasem też ze smutku, gdy ktoś umiera. Brak romansu nie sprawił mi wielkiego zawodu, bo nie zawsze w anime pasowałby taki wątek. Wg. mnie One Piece to typowy Shounen, jednak nie przeszkadza mi to i nie powinno wielu innym dziewczynom.

Fabuła 10/10 (gatunek przygodowy, walki, komedia, dramat, fantasy; brak romansu)
Postacie 6/10 (przez dziwny wygląd niektórych postaci)
Muzyka 9/10 (na razie nie znam wszystkich openingów, te, co na dzień dzisiejszy przesłuchałam przypadły mi do gustu, z endingów tylko jeden)
Grafika 7/10 (bo nie każdemu musi się podobać)

Polecam bardzo! ;) Nie poznałam jeszcze wielu tasiemców, bo na ogół wolę oglądać krótkie serie, ale One Piece jest warte oglądania tak, jak Naruto i (podobno chwilowo wstrzymane) Fairy Tail.


piątek, 17 maja 2013

Recenzja - Heartstrings


Czy wyobrażałby sobie ktoś rock'n roll z tradycyjną koreańską muzyką? Oczywiście - nikt, ale w tym filmie jednak udało się połączyć te dwa gatunki i to całkiem nieźle. Jednakże nie na tym będzie się głównie skupiać akcja... Więc zaczynając od początku:

Akcja rozgrywa się na uczelni artystycznej (specjalizującej się w śpiewie, tańcu, aktorstwie itd.)
Lee Gyu Won jest zwyczajną dziewczyną, która mieszka z dziadkiem i razem z nim pasjonuje się muzyką tradycyjną, grając na gayageum (koreańskim instrumencie). Lee Shin jest wokalistą i gitarzystą rockowego zespołu The Stupid.
Gdy ich światy spotykają się w końcu, zaczyna robić się nieciekawie. W skutek pewnego nieporozumienia i przegranego zakładu Gyu Won z Shinem musi ona zostać jego niewolnikiem... Jak potoczą się ich losy?


Co tu dużo napisać o tym filmie? Skoro dużo więcej można byłoby dowiedzieć się oglądając... Fakt faktem recenzje nie oddają w pełni emocji podczas oglądania filmu... Krótko mówiąc: Romans jest delikatny i wplata się w inne wątki - tak naturalnie, nie sztucznie... Ale główni bohaterowie nie są tak bardzo piękni, jak by się oczekiwało. To nie Playful Kiss niestety, jednak Heartstrings również ma swój urok. Każdy z bohaterów ma te swoje "5 minut" i całkiem dobrze je wszyscy wykorzystali;). Fabuła jest w 50 % przewidywalna, choć raczej nie przeszkadza to w dalszym oglądaniu. Muzyka zapiera dech w piersiach - nie inaczej! Cóż można by było się spodziewać po muzycznym filmie? Z pewnością nie tandetnych utworów... The Stupid ma kilka miłych kawałków, jednak w trakcie prób i długo oczekiwanego (w czasie oglądania) przedstawienia były jeszcze lepsze!

Za minus można uznać czas trwania każdego odcinka... Ale czy faktycznie jest tak tragicznie? 16 odcinków to razem 16 godzin... (Pozwolę sobie dodać do recenzji moje odczucie o tym, że czuję niedosyt, chciałabym jakieś dalsze odcinki, mimo że film zakończył wyraźnie fabułę). Ktoś, kto dysponuje wolnym czasem, z pewnością nie pożałuje i nie pomyśli, że zmarnował go. Trzeba jedno przyznać - Koreańczycy czasem potrafią wyprodukować świetny film... Podziękowania dla  nich za wspaniałą historię. A jak bardzo wspaniała jest... musisz się przekonać sam, klikając w poniższy link:

http://www.viki.com/tv/3327c-heartstrings

Sound Horizon

http://userserve-ak.last.fm/serve/_/366962/Sound+Horizon.jpg
Sound Horizon (w skrócie Sanhara - nazywany tak przez fanów) - japoński zespół rockowy, którego
kompozytorem i autorem tekstów jest Revo. Sam skład (nie licząc Revo) nie jest stały i często zmienia się. Aktywny od 2001 roku do chwili obecnej. Sanhora mówi na siebie "fantasy band" (pl. "zespół fantazji"). Gatunkowo można ich określić jako zespół grający m.in Art rock, Gothic rock, rock opera itd. W ich utworach jest narracja, a każdy utwór zawiera jedną historię i łącząc ją z innymi historiami w kolejnych piosenkach w albumie tworzą całość.

Ich albumy to np.:
-Mänchen
-Roman
-Moira
-Thanatos
i wiele innych. 





(Recenzja) Sword Art Online


Akcja toczy się w roku 2022. W MMO Stream (w programie TV w internecie) pojawiła się zapowiedź nowej gry VRMMO (MMO w połączeniu ze światem wirtualnej rzeczywistości) o nazwie Sword Art Online (w skrócie SAO), do której potrzebne jest specjalne urządzenie, przypominające kask - Nerve Gear. Głównego bohatera - Kazuto Kirigaya (w SAO jako Kirito) - poznajemy, gdy zakłada Nerve Gear, by zalogować się do pełnej wersji gry (wcześniej grał w wersje beta). Tam po zalogowaniu spotyka Kleina, który jest trochę nieporadny, więc Kirito tłumaczy mu podstawy gry. Po jakimś czasie, gdy Klein chce wylogować się, spostrzega się, że przycisk umożliwiający to zniknął. Oni i reszta graczy (ok. 10000) zostają teleportowani na plac, na którym pojawia się twórca gry - Kayaba Akihiko. Wyjaśnia, że to był jego plan i aby móc wyjść z gry, trzeba przejść jej 100 poziomów, a gdy ktoś zginie, w rzeczywistości wtedy również. Po tym Klein i Kirito rozdzielają się, a Kazuto rozpoczyna samotną grę. Jak potoczą się losy jego i innych graczy?

Fabuła jest oryginalna - pierwszy raz obejrzałam takie anime i jestem zachwycona. Gry MMO są bardzo popularne w dzisiejszych czasach, więc zrobienie anime o takiej tematyce było dobrym pomysłem. Akcji było sporo, ale nie na tyle, żeby zaczęła przynudzać. Wszystko było zrównoważone, wszystkie elementy się łączyły i wzajemnie dopełniały. Wątek romantyczny został nieźle rozwinięty - łagodny przebieg i oczywiście nic na siłę... Niektóre momenty były wyciskaczami łez, strasznie poruszającymi, ale nie brakowało też dawki humoru.

Postacie nie były głupie, bez jakichkolwiek emocji lub czegoś, co mogłoby wnieść do historii SAO. Kirito, wg. mnie, to wspaniała postać, mimo wszystko starał się dążyć do celu, był mężny i silny (jak chyba prawie każda postać główna). Asuna również była świetna jak Kirito i, jak na żeńską postać, była waleczna, co robiło wrażenie, nie obijała się. Oboje zostali idealnie do siebie dopasowani, romans między nimi był cudowny. Ich "córeczka" Yui była kochana, choć na początku lekko dziwna. Później ciężko było nie stwierdzić, że była słodka, jednak jej los był smutny. Jedyną postacią, która mnie trochę irytowała swoją obecnością, była Suguha i niektóre złe charaktery tak, jak Sugou, przerażały swoją osobowością.

Wygląd każdej postaci jest nienaganny, ale czasami twarze (bądź całe ciało) wydawały się zbyt długie i wąskie (smukłe). Krajobrazy czy inne detale były miłe dla oka, chociażby tło po wygraniu SAO. Co do muzyki - rozpoczynające oraz kończące utwory były barwne i takie wręcz radosne, energiczne. OSTy podczas walk wprowadzały w klimat - czasem nawet mroczny. Ogólnie strona techniczna została dopracowana, wg. mnie, bardzo dobrze i nie można nic temu zarzucić.

Anime lata 2012r.... Nic tylko obejrzeć, po przeżywać i zatrzymać tą historię na długi czas w pamięci. Zapewniam, że SAO spodoba się każdemu - osobom, które lubią grać w gry MMO lub oglądać romanse kończące się w miarę dobrze.

http://www.anime-lato-2012.wbijam.pl/sword_art_online.html

wtorek, 16 kwietnia 2013

Zespół, na który warto zwrócić uwagę...



Jakiś czas temu pochłonęło mnie słuchanie zespołu, o którym wcześniej nigdy nie słyszałam... Odkryłam go przez przypadek, przeglądając last.fm. Jest nim Asriel...



Asriel jest japońskim zespołem rockowym, wzorującym się na styl gothic lolita z Kanagawy w Japonii. Został założony w 2005 lub 2006 roku. W skład wchodzi Kurose (kompozytor i muzyk) oraz KOKOMI (wokalistka i autorka tekstów). Asriel zadebiutował w 2008 roku. Od początku swojej kariery skomponowali muzykę do wielu serii anime (np. 11eyes, Monochrome Factor).  Kurose o dziwo nigdy nie ukazał swojej twarzy, co, moim zdaniem, ma nutkę tajemniczości. Zespół ten nie jest raczej znany tak bardzo, jak np. The Gazette czy An Cafe i - niestety - niewiele wiadomo na jego temat. Wg. statystyk na last.fm słuchaczy Asriel jest ok. razem 8 tys. (zaś The Gazette ok. 136 tys.)


Polecane utwory:
-Dark of romantic
-Veladonna
-Sleeping beauty
-Metamorphose
-Silencia
-Roxalio
-Gemini
i wiele innych...



piątek, 1 marca 2013

(Recenzja) Lovely Complex


Uroczy kompleks... Związek dwojga ludzi z wieloma różnicami. Jedne są na papierku, a inne... widoczne gołym okiem. Wiek to tylko liczba tak, jak i wzrost (czy waga).

Lovely Complex to romans między Risa Koizumi, która mierzy ok. 172 cm, a Ōtani Atsushi, mającym mniej więcej 156 cm. Po tym jednym zdaniu wiadome jest już, co będzie głównym motywem tej serii. Wydaje się śmieszne? Pewnie jest, ale przede wszystkim wygląda, chociaż ponoć miłość jest ślepa.

Bardzo pomysłowe anime, ale na początku byłam zdezorientowana. Włączyć czy nie włączyć? - oto było pytanie. Obejrzałam i w sumie nie pożałowałam, mimo że momentami nudziłam się, szybko znikło to poczucie. Główni bohaterowie są ciekawi, nie są może idealnie dopasowani do siebie, ale charakter mają podobny. Anime pokazuje,że nawet wzrost nie ma znaczenia, jeśli chodzi o głębokie uczucie, jakim jest... miłość.

Wyglądy postaci nie są fantastyczne, ale Ōtani, pomimo swojego wzrostu, jest bardzo słodki, natomiast Risa jest strasznie frustrująca, a jej miny tragiczne. Kreska ogólnie zniechęca, co uznaję za wielki minus. Muzyka nie jest aż tak zła, jak grafika, ale nawet nie zapadła mi w pamięci. Historia odchodzi od wszelkich schematów romansów, a w dodatku nie brakuje dawki humoru. Anime jest idealne na zimowe wieczory, przymrużając oko na stronę graficzną. Więc... do oglądania!


http://www.anime-shinden.info/3526-lovely-complex-online.html