środa, 27 listopada 2013

Słodkie Azjatki


W poprzednim poście dodałam kilka zdjęć przystojnych Azjatów, a tym razem dodam słodkie buzie Azjatek - oczywiście niech nikt nie traci poczucia własnej wartości patrząc na nie, bo na tych zdjęciach Azjatki są z makijażem (na demotywatorach nie bez powodu pojawiają się zdjęcia Azjatek krok po kroku robiącej makijaż). Mają ładne rysy twarzy (takie delikatne). Warto zwrócić uwagę też na ich kolor oczu - mają ciemno brązowe tęczówki.




















Coś na zakończenie dla chłopaków, którzy być może odwiedzają tego bloga.

Przystojni Azjaci.


Każda dziewczyna ma swój ideał, o którym marzy sobie, że spotka go i tym podobne (tylko bez podtekstów!;)). Na topie zazwyczaj byli Włosi, Francuzi, Anglicy... A nawet Niemcy. A gdzie miejsce dla Azjatów? No właśnie! Są równie przystojni, co opalony Włoch czy zmysłowy Francuz.














wtorek, 26 listopada 2013

Cytaty z anime c.d


Mała dawka cytatów z kilku anime. Są takie "życiowe" - dodaję je, bo bardzo spodobały mi się;).


"Jeśli za bardzo zbliżysz się do słońca, spłoniesz." (Ed, FMA)


"Ludzie nie mogą czegoś zyskać, jeżeli czegoś nie poświęcą. Aby coś uzyskać, musisz dać coś o takiej samej wartości" (Al, FMA)




"Czy wiesz, dlaczego śnieg jest biały? Ponieważ zapomniał, jakiego koloru był dawniej. " (C.C)



"Są na tym świecie ludzie, którzy lubią samotność. Ale nie ma nikogo, kto mógłby tę samotność znieść." (Makarov, FT)


"Marzenie człowieka nie umiera nigdy!" (Kurohige, OP)

"Ból jest tylko sygnałem ostrzegawczym dla ciała. To, że go nie odczuwasz, nie znaczy, że jesteś silniejszy." (Chopper, OP)


"Rezygnacja zabija ludzi. Powiedzieć ‚nie!’ poczuciu rezygnacji upoważnia człowieka do przejścia przez swoje człowieczeństwo." (Allucard, Hellsing)


"Śmiej się z miłości, a miłość przysporzy ci łez." (Yasu, Nana)



"Świat widzialny i niewidzialny. Źródłem cierpienia zawsze jest niewidzialny świat." (Tsubaki, Mirai Nikki)



"Zdrada, którą widzisz, nie jest przerażająca. Naprawdę przerażająca jest zdrada, której nie widzisz." (Aizen, Bleach)




"Walka pozbawiona choć cienia moralności niczym nie różni się od bezmyślnej rzezi. Jednak rzeź dokonana w imię moralności zwie się sprawiedliwością." (Kaname, Bleach)




"Świat pozbawiony poświęceń nie ma prawa bytu." (Harribel, Bleach)




Na ostatek....:

"Jeśli dalej będziesz mnie tu więził, pozwę cię za łamanie praw pluszaków!" (Kon, Bleach)




sobota, 16 listopada 2013

Przepis na... Pocky!






Tutaj można kupić gotowe: Pocky czekoladowe- yatta, jednak chyba najlepiej zrobić samemu z racji tego, że kupionych w pudełku jest nie za wiele i ogólnie nie są tanie (+9 zł).



Sposób nr1 
(Pocky jako gotowe paluszki z samodzielnie robioną polewą):

Składniki:
  • opakowanie zwykłych paluszków (czyli bez soli itp.)
  • 100 gram mlecznej czekolady
  • 100 gram białej czekolady
  • posypki gotowe ze sklepu (dowolne)

Przygotowanie:

  1. Podgrzewamy i roztapiamy czekoladę mleczną i białą w dwóch różnych naczynkach.
  2. Zamaczamy każdy paluszek w jednym z tych dwóch czekolad.
  3. Obsypujemy posypkami.
  4. Wkładamy do lodówki i czekamy aż do zastygnięcia. 



Sposób nr2
(całe Pocky domowej roboty, wychodzi 60-80 paluszków)


Składniki:
  • 1/2 szklanki mąki pszennej
  • 1/3 szklanki mąki tortowej
  • 1 łyżka cukru pudru
  • 1/4 szklanka mleka
  • 1/4 łyżeczka soli
  • 1 łyżeczka drożdży (suszonych)
  • 1 i 1/2 łyżki miodu
  • 1 i 1/2 masła
  • polewy (do wyboru)
  • posypki (jak wyżej)


Przygotowanie:
  1. Do naczynka wlej mleko i dodaj drożdże - mieszaj tak długo aż połączą się. Następnie dodaj mąkę pszenną i tortową, sól, miód i cukier puder - ponownie wymieszaj. Dodaj do tego masło i mieszaj aż do uzyskania mocnego ciasta - w razie czegoś dodaj jeszcze trochę mąki.
  2. Zawiń ciasto w folię i włóż do lodówki (na 1godz.). 
  3. Rozgrzej piekarnik do 180 stopni.
  4. Podziel ciasto na dwie części i obie rozwałkuj (na ok. pół centymetra grubości) do kształtu prostokąta.
  5. Potnij ciasto na paseczki (szerokość ok. pół centymetra, długość ok. 10cm lub więcej)
  6. Wysmaruj blachę do pieczenia tłuszczem i przenieś na nie pokrojone paseczki. 
  7. Piecz od 10 do 15 minut. 
  8. Odczekaj aż wystygną i tak jak w poprzednim przepisie zamocz paluszek w polewie a później obsyp posypką i włóż do lodówki.


Gotowe;).



piątek, 15 listopada 2013

Cosplaye


Law, Zoro, Nami i Sanji (Sanji w swoim żywiole).

Aisaka Taiga

C.C

Elda (Chi) i Freya

Lelouch i Suzaku

Alois Trancy

Luffy po utracie brata



L, Raito i Misa (Raito wygląda trochę sztucznie)

Edward Elric

Gasai Yuno

L

Lucy

Luffy i Ace

Horo

Yoko

Tamagoyaki


Tamagoyaki, czyli omlet japoński (porcja dla ok. 4 osób).




Składniki:
  • 4 jajka
  • 4 łyżki bulionu z ryby
  • 2 łyżki cukru
  • 1/2 łyżeczki soli
  • 1 łyżeczka sosu sojowego

Przygotowanie:
  1. Zacznij od dokładnego wymieszania jajek w naczynku.
  2. Następnie rozpuść w innym naczynku w bulionie cukier, sól i sos sojowy, kolejno dodaj to do jajek i ponownie wymieszaj.
  3. Natłuść patelnię olejem słonecznikowym i rozgrzej (patelnia kwadratowa lub po prostu płaska)
  4. Wlej na patelnię składniki, by powstała cienka warstwa, smaż aż do ścięcia (ale spód nie powinien rumienić się). 
  5. Zwijamy warstwę w rulonik i powtarzamy to do samego końca.



Gotowe!






czwartek, 14 listopada 2013

(Recenzja) Full Metal Alchemist




Full Metal Alchemist, zaraz po Naruto, One Piece, Bleach i Fairy Tail (wymieniłam tutaj najpopularniejsze serie shounen'owe), to tytuł obowiązkowy przede wszystkim dla osób, które lubią oglądać shouneny z nutką fantasy, akcji i elementami wojskowymi...Tym, co odróżnia FMA od pozostałych takich dłuższych serii, jest alchemia, jednak nie pokazuje nam, jak robić mikstury; nie uczy nas nazewnictwa wszystkich pierwiastków - to jest alchemia, która polega na równowartościowej wymianie, czyli w skrócie coś za coś.



Zacznijmy od początku... Akcja toczy się wokół dwóch braci - Edwarda i Alphonsa Elric (w skrócie Ed i Al). Byli wychowywani tylko przez matkę, która umiera nagle przez chorobę, z jaką walczyła przez długi czas. Zrozpaczeni bracia postanawiają za pomocą ludzkiej transmutacji przywrócić ich ukochaną rodzicielkę do życia - chyba większość osób, mając możliwość wskrzeszenia zmarłej osoby, zrobiłaby tak. Niestety... Braciom Elric nie udaje się pomyślnie wykonać tego przez błąd w obliczeniach, a co za tym idzie, płacą ogromną cenę - Al traci całe ciało, a Ed w celu uratowania młodszego brata prawą rękę i lewą nogę. Najpierw śmierć matki, później kolejna tragedia... Od tego zaczynają się rozwijać dalsze losy naszych dwóch bohaterów, którzy wędrują w celu odnalezienia sposobu na odzyskanie ciał.




Ta 51-odcinkowa seria nie trzyma się sztywno wydarzeń mangi. Fabuła FMA zaczyna się od jednej z przygód Eda i Ala, następnie przechodzi do samego początku, kiedy to jeszcze byli mali. Jest to bardzo ciekawy zabieg, choć na początku widz może nie mieć łatwo ze zrozumieniem całokształtu. Pomysł z utratą ciał przez braci to coś zaskakującego - nie spotkałam wcześniej równowartościowej wymiany czy chociażby czegoś podobnego tak naturalnie zastosowanego w anime. Zazwyczaj myślimy, że shouneny polegają tylko na ciągłych walkach i tak w kółko... Tutaj można wynaleźć kilka spraw - śmierć i rozpacz, która doprowadza do skrajnych działań braci, czyli ludzka transmutacja; człowiek w świecie alchemii i na tle przyrody. Opowieść to jednak nie wszystko, tutaj oprawa graficzna prezentuje się bardzo ładnie - kolory są stonowane, ale przede wszystkim przeważają odcienie ciemne, co sprawia, że seria nabiera odpowiedniego klimatu. Warto zwrócić uwagę na dokładnie zarysowane mechanizmy, jak np. proteza Eda. Rzadkością jest również to, że seiyuu Elriców to kobiety - Ed (Romi Paku znana z innych ról jak np.:Hitsugaya Toshiro - Bleach, Osaki Nana - Nana, Temari - Naruto, Tao Ren - Shaman King itp.), Al (Kugimiya Rie podkładała swój głos również dla: Shany z Shakugan no Shana, Aisaki Taigi z Toradora, Louise z Zero no Tsukaima, Happy z Fairy Tail itp.). Muzyka w tym anime bardzo różni się od siebie  - każdy widz znajdzie z openingów i endingów coś wprost dla siebie (mi najbardziej przypadły do gustu pierwszy opening oraz trzeci). Nie brakuje tutaj też ogromnej dawki humoru - głównie śmieszne są sytuacje z Edem i Alem (mimika Ala i jego głos oraz pewien "malutki" kompleks Eda i tym podobne).


Jak już wcześniej wspomniałam, FMA to anime, które odbiega nieco od mangi, ale nie do tego dążę... Seria ta doczekała się swojego następny, czyli Full Metal Alchemist: Brotherhood. Jest to seria godna uwagi z racji tego, że opowiada tą samą historię, co FMA, tylko w inny sposób (zgodna z wydarzeniami w mandze). Postacie, mimo że te same, to różnią się nieco zachowaniem, wyglądem itp., ale to nie tyczy się tylko postaci - nawet akcja szybciej rozwija się w FMA:Brotherhood niż w jej poprzedniku. O muzyce czy oprawie graficznej nie trzeba wiele mówić - podobnie zapiera dech w piersi, jak w FMA. Polecam gorąco!


Full Metal Alchemist

Full Metal Alchemist: Brotherhood



piątek, 25 października 2013

Kara śmierci w Japonii

https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiBtpb8-a4nOl9qtcPJDrN_EiFKJ_c3pBNniHwCV6-72EWrMOC_syi1I5vXQly9nQuOwvNL4BtEO49rUfWBSRmnz5Nr9YiFoBGu3st0bBDbqJ3PCpS3-qRNjtg-KD4GZs962Kk6xAgOecc/s1600/szubienica.jpg








W Japonii jako w jednym z nielicznych krajów wciąż funkcjonuje kara śmierci za określonego rodzaju zbrodnie. Jest to najwyższy wymiar kary i stosowany jest przy wielokrotnych mordercach (gwałcicielach, handlarzy narkotyków, rabunkach etc.).

Zgodnie z artykułem 475 japońskiego kodeksu postępowania karnego kara śmierci musi być wykonana w przeciągu sześciu miesięcy od nieudanej apelacji na polecenie ministra sprawiedliwości. W praktyce jednak często skazani oczekują latami na egzekucje z uwagi na ponowne rozpatrywanie sprawy. Egzekucje wykonuje się przez powieszenie.



Przypadki morderców skazanych na karę śmierci:
-Yasuaki Uwabe - ugodził nożem ludzi czekających na pociąg na stacji kolejowej
-Tomoyuki Furusawa - zabił swoich teściów i 12letniego syna
-Yasutoshi Matsuda - morderca dwóch kobiet
-Tatsuya Ichitashi - zabójca brytyjskiej nauczycielki j. angielskiego
-(dość niedawno) 73letni mężczyzna - zabójca właściciela chińskiej restauracji na tle rabunkowym

i wiele innych...


21 lutego 2013 roku od czasu, gdy władzę objął rząd premiera Shinzo Abe powieszono trzech skazańców, a co najgorsze on sam nie robi nic w kierunku złagodzenia wyroków bądź całkowitego zniesienia kary śmierci. Większość obywateli Kraju Kwitnącej Wiśni (ok. 80%) popiera takie wyroki. W okresie czasu 1946-1993r. powieszono 608 osób na 766 skazanych, jednak w 1989-1993r. i 2005-2006r. nie wykonywano żadnych kar śmierci. W 2008r. powieszono ok. 15 osób. Przeciwnikiem wykonywania takich wyroków jest Minister Sprawiedliwości Keiko Chiba.

Na karę śmierci czeka ponad 130 osób - ta liczba wciąż się zmienia (w 2010r. była to liczba ok. 107 osób, w 2013r. już ok. 134). W japońskich więzieniach panuje rygor - nie można mówić, panuje tam okropna cisza, a wszystko to ma na celu wywołanie w skazańcach poczucia winy tudzież wstydu.
Więźniowie dowiadują się o egzekucji kilka godzin wcześniej przed wykonaniem jej, a po fakcie dokonanym dowiadują się ich rodziny.

Wyrok jest wykonywany w sterylnym pomieszczeniu, w którym znajduje się szubienica i zapadnia (na której stoi skazaniec z nałożoną pętlą na szyi) za niebieską kotarą. Przed pomieszczeniem znajduje się statuetka Buddy, do której mogą pomodlić się skazańcy przed dokonaniem wyroku. Trzej kaci uruchamiają trzy guziki znajdujące się na ścianie (każdy po jednym) i jeden z tych guzików uruchamia zapadnię (żaden nie wie, który to jest).

O zaprzestaniu stosowania owej kary apelował do Japonii (jak również i do USA) Komitet Ministrów Rady Europy.


Jedynie, co w tej sprawie można rzec: Japonia ma mały procent przestępczości... A czy to zasługa kary śmierci, która na pewno powoduje w wielu Japończykach strach przed popełnieniem zła? Tego nie wiadomo. Mentalność Japończyków może i nie jest bardzo skomplikowana, ale dla nas, Polaków, Kraj Kwitnącej Wiśni.... Skośnoocy... Zawsze pozostaną tajemnicą, bo w końcu to inny kraj, obyczaje, zachowanie. Można też pomyśleć, że to Ameryka im narzuciła taki sposób myślenia, bo jest to dziwne, że oba te kraje wykonują tego typu wyroki.
Sądzę, że na pewno znalazłyby się inne sposoby na zmniejszenie przestępczości, chociaż Polska na pewno takich nie ma jak i wiele innych krajów. Cóż można powiedzieć... Ten społeczny problem nigdy nie zostanie rozwiązany, chociażby sam Bóg (jeśli istnieje) próbował ich powstrzymać czy pouczyć.

Yamai


Dawno, dawno temu natknęłam się na YouTubie na kilka utworów, które mnie okropnie zaciekawiły... Były one śpiewane przez niejaką Yamai - oczywiście głos brzmiał dla mnie po prostu jak prawdziwej, dobrze śpiewającej dziewczyny. Oczywiście tak brzmiał... Dopóki nie spostrzegłam się, że jest to utaite. Poszperałam, poczytałam i potwierdziły się moje obserwacje, choć nadal nie mogę uwierzyć. Jej piosenki szybko wpadają w ucho i poprawiają nastrój (tak, mi poprawiły!).



http://images2.wikia.nocookie.net/__cb20110818022707/nicodougasingers/images/9/96/Yamai.jpgYamai to utaite o głosie dojrzałym, pełnym energii i przede wszystkim kobiecym - niektóre niestety piszczą (w sumie moja też tak ma, przez niedopracowanie, ale pominę...) i brzmią jak malutkie dziewczynki. Jest bardzo popularna i ma na swoim koncie mnóstwo utworów. Brzmi płynnie, bez zacinania i jak już wcześniej wspomniałam dojrzale, przez co można ją porównać do Megurine.
Utwory śpiewane przez nią (teraz zgrzeszę tutaj bardzo) są o wiele lepsze niż takiej Hatsune, nawet jeśli Hatsune to taki szał wśród vocaloidów i tym podobnych, to często wolę posłuchać Yamai niż Miku. 
Urodzona 23 marca 1986r. 



























                                         












(Recenzje) Hellsing i Hellsing Ultimate









Mrok, tajemnice i wampiry... Dodać do tego szczyptę akcji, uczucia strachu i ciężkiej atmosfery, zalać dużą ilością krwi, wymieszać, przyprawić pod smak Shounen'a i... powstaje nam... Hellsing!
Nie jest to oczywiście żadna potrawa, lecz anime o dość skomplikowanej fabule i dynamicznej akcji, które jest mieszanką wybuchową elementów religii, obecności wampirów, walki między kościołami (katolickim anglikańskim) oraz działalności III Rzeszy.

W anime mamy przedstawioną na pierwszym planie pewną organizację w Wielkiej Brytanii - tytułowy Hellsing, która zwalcza wampiry i ich podwładnych Ghoule. Jak to do śmiechu czy też i nie, ale owa organizacja nie zwalcza te istoty ich naturalnym wrogiem, lecz tym, kim one są, o tyle między nimi jest różnica, że organizacja wysługuje się "wytresowanym wampirem" Alucardem (anagram słowa Dracula), którego mistrzynią jest Sir Integra Hellsing (przywódczyni tejże organizacji). Hellsing przedstawia wiarę chrześcijańską - anglikanizm, zaś katolicyzm prezentuje nam tajna organizacja z Watykanu - Iscariote, której nazwa wywodzi się od jednego z 12 apostołów - Judasza Iskarioty. Ta zajmuje się podobnie jak Hellsing likwidowaniem wampirów, choć co więcej - także osób, które wyznają inną wiarę niż głosi stolica apostolska. W jej szeregach znajduje się ksiądz Alexander Anderson - fanatyk religijny i zarazem wielki wróg Alucarda. Anderson zwalcza wampiry i innych poświęconymi bagnetami oraz kartkami z Pisma Świętego - nie jest jednym z nich jak Alucard. Walki ich są jedynym wątkiem w serii TV, który jest na podstawie mangi.

Hellsing Ultimate - OVA, która jest wzbogacona o wiele więcej informacji niż zwykły Hellsing, zawiera wątki o nazistowskiej organizacji Millenium, rozwija historię Alucarda itp. Składa się z 10 odcinków, z czego każdy jest przypisany jednemu tomowi mangi (10 odcinków = 10 tomów). Millenium to nazistowska organizacja, która powstała przed końcem II wojny światowej. Opracowali projekt o utworzeniu wampirzej armii. Ich głównym celem jest prowadzenie ciągłej wojny. Na czele stoi były oficer SS - Sturmbannführer Montana Max. O tym antagoniście nazistowskim nikt nic nie wspominał w TV. Yen i Luke Valentine (członkowie Millenium) pokazują się też w serii TV, o tyle, że widz nie dowiaduje się niczego o tej organizacji - nawet samej nazwy.


Opening TV nie jest może tak zły i wpasował się w klimat anime, jednak w porównaniu do endingów z Hellsing Ultimate wypada trochę słabo. Te z Ultimate sprawiają, że aż pojawia się gęsia skórka.

Opening zwykłego Hellsing:






Wybrane endingi Ultimate:


























Postacie w Hellsingu:

Alucard
Victoria Seras
Walter C. Dornez
Alexander Anderson


























http://images2.wikia.nocookie.net/__cb20091105194315/hellsing/images/5/56/Integra.jpg
Sir Integra Fairbrook Wingates Hellsing

















i wiele innych...

wtorek, 22 października 2013

Aż wstyd...






Ten post piszę z natchnieniem, niekoniecznie o czymś, co ma wspólnego z Japonią, jednak ktoś udostępnił mi wpis o mandze... Bla bla bla... Z ciekawości przyglądam się kolejnym wpisom... Nie powiem, że nie spodobało mi się, jednak pewnego rodzaju ekscytację przerwało mi zobaczenie czegoś. Trafiłam na post, który został dodany dzisiaj i co widzę?! Wzbogacony wpis o wojnie japońsko-polskiej... Pierwszy akapit zerżnięty wprost z mojego ukochanego Świata Marzeń. To widać, nie zaprzeczy nikt, bo mam specyficzny styl pisania zdań, a zmiana nazw Japonii na Kraj Kwitnącej Wiśni i na odwrót jest totalną żenadą, jakich nie mało w tym świecie, ale boli mnie to, że ktoś nie potrafił pierwszego akapitu napisać SAM, tylko musiał odwzorować się "pięknie, ładnie".

Klik,


Fakt faktem - również wspomagam się informacjami w internecie, książkami i tak dalej, ale wszystko czytam, analizuję i piszę na swój własny sposób, a nie stosuję opcje "kopiuj" i "wklej", wprowadzając po tych działaniach proste korekty dodatkowo wzbogacając to wszystko pewnie innymi stronami - czy zdania znowu były skopiowane, już nie wnikam. I z pewnością nie zajmuje mi napisanie (nawet krótkiego) posta w 10 minut... To podobnie jak w szkole - dajesz koledze bądź koleżance odpisać zadanie, za które ona dostaje ocenę dobrą, a nie ty.

I choć skopiowanego tekstu jest niewiele, to i tak zdenerwował mnie ten początek - tak bardzo.

http://teledyskiazja.blogspot.com/2013/10/wojna-japonskopolska.html



poniedziałek, 21 października 2013

Nasz sojusznik - Kraj Kwitnącej Wiśni



http://watchdog.org.pl/wwwdane/images/polska_bwo6.gif  http://www.pandamo.pl/nauka/flaga_japonia.gif


Kiedy wybuchła wojna między Rosją a Japonią (1904r.), nasz polski kraj i Kraj Kwitnącej Wiśni połączył wspólny wróg (ZSRR). Najpierw J. Piłsudzki opracował plan w sprawie nawiązania sojuszu z Japonią, następnie ppłk Motojiro Akashi spotkał się w Kopenhadze z przedstawicielami polskiej Ligi Narodowej i odwiedził Kraków, gdzie poznał R. Dmowskiego.

Po odzyskaniu niepodległości przez Polskę, nasz kraj wymieniał się informacjami z Japończykami o Rosji, jednak te działania utrudniało tropienie szpiegów przez NKWD. Mimo że III Rzesza najechała na Polskę we wrześniu 1939 roku, Japonia nadal chciała współpracować z Polakami i co więcej, od tamtej pory nie tylko szpiegowano Rosjan, ale i też Niemców (z racji tego, że III Rzesza zawarła sojusz z Rosją, co nie spodobało się Japończykom).

Japońska ambasada pomogła majorowi M. Rybikowskiemu dostać się na Litwę i do innych państw, dzięki czemu przy okazji mógł przemycać różnego rodzaju rzeczy. Następną sporą pomocą okazało się zapewnienie bezpieczeństwa przez konsulata Japonii Chiune Sugihara: kpt. A. Jakubiańcowi i por. L. Daszkiewiczowi. M. Rybikowski musiał wracać do Szwecji, gdzie w Sztokholmie poznał płk. Makato Onodera z japońskiej ambasady. Oboje zgadzali się w kwestiach poglądowych, przez co Japończyk zaproponował posadę osobistego tłumacza Rybikowskiemu.
Sugihara wraz z Daszkiewiczem i Jakubiańcem zapewnili żydowskim uchodźcom japońskie wizy (ok. 3,5 tys.).

Utworzono w Niemczech siatkę szpiegowską (przez Daszkiewicza, który działał pod fałszywym nazwiskiem: Herman Goering), a współpraca Japonii z Polską wciąż rozwijała się, jednak wyszło na jaw, że A. Jakubianiec udawał Litwina, będąc tak naprawdę Polakiem. Po aresztowaniu jego, Sugihara próbował uratować L. Daszkiewicza.

Siatkę szpiegowską w Niemczech rozbito, a aliańci zmusili Polaków do ogłoszenia stanu wojennego z Japonią (11.12.1941r.), choć współpraca między Japończykami a Polakami trwała nadal.

niedziela, 6 października 2013

Wojna polsko-japońska.


Czy kiedykolwiek przyszłoby komuś na myśl, że nasz cudowny kraj wypowiedział wojnę... Kraju Kwitnącej Wiśni? Zrozumiałabym jeszcze wypowiedzenie krajom, które są blisko nas, jednak z wojny z Japonią na pewno nie wynieślibyśmy nic poza stratami. 

11 grudnia 1941 roku zaraz po Wielkiej Brytanii wojnę Japonii wypowiedziała RP. Najśmieszniejsze jest to, że to wyzwanie zostało odrzucone... I całe szczęście, bo nie byłoby z tego pozytywnych korzyści ani dla nas, ani dla nich. Premier Kraju Kwitnącej Wiśni (Hideki Tojo) rzekł wtedy na to: "Wyzwania Polaków nie przyjmujemy. Polacy, bijąc się o swoją wolność, wypowiedzieli nam wojnę pod presją Wielkiej Brytanii.I miał całkowicie rację - Polska nie miała jakiegoś ważnego powodu, aby atakować Japonię czy bronić się przed nią.

Mimo że nie doszło oficjalnie do starcia wojsk polskich z japońskimi, to były takie sytuacje, które nieco przeszkodziły Japończykom. Jedną z takich postaci, z którą Japonia walczyła na polu walki (grudzień 1943r.), był Witold Urbanowicz działający w Dywizjonie 75 (Latających Tygrysów). W bitwie pod Changde zestrzelił 2 myśliwce japońskie z 6, z którymi sam walczył osłaniając innych. Inną sytuacją było rozbrojenie japońskiego garnizonu wojskowego przez grupę polskich emigrantów pod dowództwem Bronisława Stefanowicza i zajęcie dworca kolejowego oraz lotniska w Charbinie (sierpień 1945r.). Polakom pomagali w tym Rosjanie.

8 lutego 1957r. Józef Winiewicz (polski wiceminister spraw zagranicznych) podpisał z Kase Toshikazu (ambasador Japonii) układ w sprawie przywrócenia poprzednich (normalnych) stosunków między naszym krajem a ich.

Dziwi mnie to, dlaczego nigdy na lekcjach historii nie zostały wspomniane stosunki między Japonią a Polską i ta przedziwna wojna, która nie miała nadzwyczajnie sensu.