czwartek, 1 listopada 2012

Hiragana i Katakana



Słownictwo z japońskiego c.d2


Pogoda, kolory i Wszechświat.




Pogoda:

てんき - (tenki) pogoda
てんきよほう - (tenkiyohou) prognoza pogody
くも - (kumo) chmury
あめ - (ame) deszcz
ゆき - (yuki) śnieg
きり - (kiri) mgła
かぜ - (kaze) wiatr
おんど - (ondo) temperatura
あたたかい - (atatakai) ciepło
すずしい - (suzushii) chłodno

--------------------------------

Kolory:

あかい - (akai) czerwony
おれじ - (orenji) pomarańczowy
きいろ - (kiiro) żółty
みどり - (midori) zielony
あおい - (aoi) niebieski
しろい - (shiroi) biały
くろ - (kuro) czarny


--------------------------------

Wszechświat:

うちゅう - (uchuu) Wszechświat
たいようけい - (taiyoukei) System Słoneczny
ぎんがけい - (gingakei) Galaktyka
つき - (tsuki) Księżyc
たいよう - (taiyou) Słońce
すいせい - (suisei) Merkury
きんせい - (kinsei) Wenus
ちきゅう - (chikyou) Ziemia
かせい - (kasei) Mars
もくせい - (mikusei) Jowisz
どせい - (dosei) Saturn
てんのうせい - (tennousei) Uran
かいおうせい - (kaiousei) Neptun
めいおうせい - (meiousei) Pluton

!!!! Pragnę zauważyć, że wszystkie planety prócz Ziemii mają koncówki "sei". Informacja ta z pewnością pomoże w nauce tych planet;).

Liczby



Liczby w języku japońskim są bardzo łatwe, wystarczy trochę poćwiczyć kanji i gotowe! Taka jedna uwaga, bo nie wiem czy ktoś to zauważył: liczba jeden to Ichi, a pierwszy miesiąc to Ichigatsu, liczba dwa to Ni, a drugi miesiąc to Nigatsu;). Warto sobie porównać miesiące z liczbami.
Liczby:

零 (rei) - zero
一 (ichi)- jeden
二 (ni) - dwa
三 (san) - trzy
四 (yon lub shi) - cztery
五 (go) - pięć
六 (roku) - sześć
七 (nana lub shichi) - siedem
八 (hachi) - osiem
九 (kyū lub ku) - dziewięć
十 (jū) - dziesięć
百 (hyaku) - sto
千 (sen) - tysiąc
万 (man) - dziesięć tysięcy




Przykłady zapisu:

12 - (jūni) 十二 (10+2)

20 - (nijū) 二十 (2*10)

102 - (hyaku ni) 百二 (100+2)

120 - (hyaku nijū) 百二十 (100+2*10)
202 - (ni hyaku ni) 二百二 (2*100+2)


1450 - (sen yon hyaku gojū) 千四百五十 (1000+400+5*10)

42 100 - (yonman sen) 四万二千千 (4*10000+2*100+100)






!!!!(przed man zawsze dajemy liczbę, nawet "Ichi", a przed sen i hyaku dajemy każdą prócz "Ichi")



Biegający samuraje po pagórkach Japonii




Samuraj - (po japońsku w kanji 侍 , samurai). Tak, jak u nas kiedyś rycerze, tak u Japończyków samuraje. Służyli dostojnikom japońskim, ale także byli gwardią cesarską. Ich symbolem pozycji były dwa miecze: wakizashi (krótki) oraz katana (długi). Legenda głosi, że te dwa miecze razem stanowiły duszę samurajów.



Na czubku głowy mieli upięte włosy. Ich strój składał się z spodni hakama, kamizelki kamishimo, na której widniał kamon (herb) oraz z innych elementów.



Posługiwali się nie tylko kataną i wakizashi, ale także...
-włócznią (yari) 


-bronią drzewcową (naginata)



-wachlarzem bojowym (tessen)




Jedna ciekawostka - takie bronie pojawiają się w pewnej grze (Metin2), mimo że nie posługują się tam nimi samuraje.


Tak, jak rycerze mieli swój własny kodeks, tak samuraje mieli swój zwanym bushidō. Główną jego zasadą była wierność swojemu panu i bezwzględne podporządkowywanie się.

Yume no yona ai

Wielkie miasta przepełnione są ludźmi zabieganymi przez codzienne obowiązki. W jednym z nich wiodła sobie spokojne życie para – chłopak i dziewczyna, lecz nie znali się aż do pewnego zdarzenia, które zaowocowało ogromne uczucie.

Dziewczyna miała na imię Yumi i była niezwykłej urody o jasnych, blond włosach kobietą hojnie obdarzoną przez naturę, uczącą się jeszcze w liceum. Lubiła czytać mangi i wybierać się na zloty organizowane przez bogatą firmę - Yatta. Razem z przyjaciółką – Mirabi planowały udać się na kolejne wydarzenie, które miało być imprezą cosplayową. Pozostały im dwa tygodnie, a nadal nie miały pomysłu za co się przebrać.
- Etto Mirabi, może uszyłybyśmy kostiumy Vocaloidów? Na przykład: Hatsune Miku i Megurine Luka ?
- Wspaniały pomysł ! A wiesz co? Słyszałam, że syn prezesa firmy organizującej te eventy ma przenieść się do naszej szkoły. Czyż to nie cudownie? – powiedziała z zachwytem Mirabi
- Prawie jak sen, ale dlaczego akurat do naszej? – zapytała ze zdziwieniem Yumi
- Nie mam pojęcia, ale istotne, że akurat wybrał nasze liceum. O! Chodźmy tutaj, widzę, że mają śliczne materiały. Na pewno przydadzą nam się w szyciu naszych cosplayi. – odpowiedziała wskazując na pobliski sklep.

Przyjaciółki spotykały się parę nocy pod rząd by szyć ich stroje na imprezę, a były wakacje, więc nie musiały martwić się szkołą. Po paru dniach skończyły je. Yumi uszyła strój Hatsune, zaś Mirabi – Luki. Dzień przed zlotem, dziewczyny poszły do sklepu, aby zakupić peruki do ich cosplayi.

Nadszedł w końcu długo oczekiwany dzień – była to sobota, a zlot odbył się na ogromnym placu przed budynkiem firmy Yatta i jak się okazało później, zorganizowali między innymi wybory najlepszego cosplaya. Ludzie, którzy nie brali udziału w konkursie mieli oceniać. Bez dłuższych zastanowień wyłonili najlepszy strój męski. a posiadał go syn prezesa – Ichiyo. Ichi był wysokim, ciemnowłosym chłopakiem o brązowych oczach do którego każda wzdychała. Wybór najładniejszego kostiumu żeńskiego był trudną decyzją, ale w końcu wskazali na strój Yumi. Ponadto Yumi została okrzyknięta księżniczką wraz z swoim księciem – Ichiyem. Jej wygląd był fascynujący. Wszyscy dobrze się bawili od rana do wieczora, lecz kontakt pary książęcej urwał się po zakończeniu eventu. Wakacje minęły szybkim tempem i zaczęła się znowu szkoła.
Pierwszy dzień po wakacjach dla Yumi zaczął się niespodzianką – nie zadzwonił jej budzik, przez co zaspała. W szkole zjawiła się dopiero na trzeciej lekcji. Weszła do klasy szybko, po czym usłyszała
- Dobrze się spało ? – zapytał nauczyciel z głupim wyrazem twarzy
- Ależ tak! Gomenasai za spóźnienie. Nigdy więcej już się to nie powtórzy. – odpowiedziała pokornie
- Mam nadzieję. Od dzisiejszego dnia będzie siedzieć obok Ciebie nowy uczeń – Ichiyo Mashira. – stwierdził.
Yumi usiadła spokojnie do ławki, spojrzała dyskretnie na Ichiego, lecz przez ten cały czas patrzył się na nią, co ją zawstydziło, po czym szybko odwróciła wzrok w inną stronę.
- O rety, on się na mnie patrzył. Może przypomniał sobie tamten zlot. – powiedziała w myślach.
Po lekcjach Yumi udała się do szafek z Mirabi.
- Hej... Mirabi. Gomen, ale wracaj beze mnie. Zapomniałam zeszytów z klasy
- Pewnie. To do jutra. – odpowiedziała Mirabi

Wracając do klasy, Yumi zauważyła, że ktoś jeszcze przebywa tam. Otworzyła drzwi i weszła. Na policzkach pojawiły się rumieńce, jednak nie przeszło jej przez myśl, że tą osobą może być Ichiyo. Przez chwilę szukała zeszytów, nie mogąc ich znaleźć podeszła do niego i odezwała się z ledwością.
- Ichiyo-kun nie widziałeś moich zeszytów?
Chłopak popatrzył się na dziewczynę i sięgnął ręką do swojej torby po coś.
- Proszę. Chciałem Ci je zabrać i oddać jutro, ale skoro już tu jesteś – powiedział oddając zeszyty, po czym wstał z ławki i stanął dość blisko Yumi.
- Dziękuje! Jestem Ci dłużna – odpowiedziała z uśmiechem cofając się lekko do tyłu.
- Coś się stało? – zapytał chłopak. Dlaczego się cofnęłaś? Nie gryzę przecież – dodał
- Ano, nie, nic się nie stało...
Na twarzy Yumi było coraz więcej rumieńców i dziewczyna nie wiedziała co zrobić w tej niezręcznej sytuacji, a po chwili chłopak podszedł do niej bliżej znowu i chwycił rękami jej ramiona.
- Ichiyo-kun ?! – rzekła zdziwiona Yumi
- Od czasu naszego, pierwszego spotkania nie mogłem przestać o Tobie myśleć i bardzo się ucieszyłem, że zostaliśmy wtedy wybrani w konkursie. – odrzekł Ichi.

Chłopak przez jakiś czas patrzył się w błękitne oczy Yumi, po czym delikatnie musnął jej usta. Uniósł głowę, spojrzał na nią jeszcze raz, przytulił do siebie i zaczął całować. Namiętności nie brakowało ani trochę, oboje się obdarzali uczuciem od pierwszego wejrzenia.

Sandome no shōjiki

Głównymi bohaterami powiastki byli Julia i Bartek. Opowieść zaczęła się pewnego letniego dnia, gdy dziewczyna, rozpoczynając wakacje, dowiedziała się, z kim będzie chodzić w następnym roku szkolnym do klasy. Przeglądając portal internetowy, natrafiła na profil jednego z chłopaków znajdujących się na liście uczniów jej przyszłej klasy. Napisała do niego, używając słynnego komunikatora jakim było gadu-gadu. On odpisał jej w dość szybkim czasie i tak zaczęła się ta historia.

Ona była spokojną, dobrze ucząca się dziewczyną i nie sprawiającą rodzicom większych problemów. Lubiła spotykać się ze znajomymi. Całe wakacje pisała z tym chłopakiem i chciała go jak najwięcej poznać - każdą jego zaletę i wadę, a także zainteresowania. Była podekscytowana, że idzie już do gimnazjum oraz że będzie mieć świetnego kolegę w jej nowej klasie.

On był cichym chłopcem, interesował się grami komputerowymi i pochodził z okolic miasta, w którym mieszkała jego nowa koleżanka z klasy. Czekał z radością na rozpoczęcie roku szkolnego. Wakacje spędzał głównie, zwiedzając inne państwa, lecz pisząc nieustannie z nią.

Nadszedł długo oczekiwany dzień - rozpoczęcie pierwszej klasy gimnazjum. Nowi znajomi, uczucia, ale także więcej nauki i obowiązków. Początkowe dni zapowiadały się ciekawie. W jednym z tych dni, zorganizowano zabawy integracyjne, aby klasa lepiej się mogła poznać, ale Julia i Bartek nie rozmawiali ze sobą osobiście jeszcze, bo oboje byli bardzo nieśmiałymi osobami. Dziewczyna bardzo szybko się wczuła w atmosferę klasy, a miesiąc później zaczęła spotykać się z Bartkiem, dwoma koleżankami i trzema kolegami. Było im bardzo dobrze w swoim towarzystwie. Aż do pewnego czasu, gdy jeden z tych kolegów - Radek, zaproponował Julii bycie parą, w tym samym czasie Bartek również to zrobił, ale żaden z nich nie wiedział o tym, a zakłopotana Julia odrzuciła Radka i została dziewczyną Bartka.

Julia i Bartek nie byli ze sobą już po dwóch tygodniach z niewiadomych powodów, ale nadal rozmawiali ze sobą normalnie. Po kilku miesiącach znowu wrócili do siebie na około cztery miesiące. Zerwali ze sobą, ale Bartek nie był ani trochę winny, bo to Julia została oczarowana przez innego, w dodatku dwa lata starszego kolegę, a z jej chłopakiem wcale się nie układało dobrze, bo oboje nadal byli nieśmiali wobec siebie. Skończyła się pierwsza klasa i szybkim tempem minął czas w drugiej, a oboje nadal nie odzywali się do siebie, mimo że na lekcjach i przerwach byli tak blisko siebie.

Zaczęła się trzecia i zarazem ostatnia klasa w gimnazjum, a kontakt Julii i Bartka wrócił na poziom przyjaźni. Spędzali ze sobą coraz więcej czasu i znowu stali się dobrymi przyjaciółmi, jednak nikt nie wiedział, jakie będą tego skutki. Po paru miesiącach znowu zaczęli ze sobą flirtować i wszystko układało się między nimi bardzo dobrze, więc wrócili do siebie, ale nie na długo. Po miesiącu rozstali się, tym razem nie z winy Julii. Dziewczyna była załamana, cały czas płakała do momentu, gdy postanowiła pójść w nocy do okolicy, w której mieszkał Bartek. Idąc przy autostradzie, zadzwonił jej telefon i okazało się, że był to ich przyjaciel - Szymon - zmartwiony gdzie ona była. W czasie rozmowy nagle zorientowała się, że była na ulicy, a naprzeciw jechał rozpędzony tir. Nie mająca szans na ucieczkę, została potrącona przez pojazd. Kierowca nie udzielił jej pomocy, bo był na tyle przestraszony, że pojechał dalej. Kolejne samochody nie zatrzymywały się, ale po kilkunastu minutach przystanął jeden, z którego wysiadł młody mężczyzna. Zaszokowany poszedł do swojego białego BMW po telefon. W tym samym czasie nagle stało się coś niespodziewanego - dziewczyna otworzyła powoli oczy, ale nie były już tak jak wcześniej zielone, zmieniły one barwę na czerwoną. Wstała cała zakrwawiona z ziemi i poszła w stronę pobocznego lasu, a mężczyzna chcący jej pomóc, po wezwaniu karetki nie wiedział co się z nią stało.

Jej życie diametralnie zmieniło się. Całą noc przesiedziała w lesie i od tamtego wypadku nie była już zwykłą dziewczyną, była kimś więcej - demonem mającym swój poprzedni wygląd, jednakże posiadającym wiele nowych mocy, czerwone oczy i czarne skrzydła, które pojawiały się, gdy tego chciała. Kilka dni później idąc ulicą, spotkała swoich rodziców. Byli bardzo zaszokowani i nie mogli uwierzyć, że widzą ją, ale ona niczego nie pamiętała, nawet jak się nazywa. Wiedziała jednak, że już nie żyje i powiedziała im to, a oni nie mogli w to uwierzyć, ale później przestali wątpić w to. Ich córka była zimna jak martwa osoba, nie miała pulsu i bicia serca. Powiedzieli jej jedynie, żeby odwiedzała ich jeszcze, bo w końcu są jej rodzicami, pomimo że nie była już człowiekiem.

Julia z nieśmiałej, sympatycznej dziewczyny z biegiem czasu stała się żądną krwi demonicą. W telewizji zaczęto mówić o dziwnej zarazem pięknej istocie, która zabija różne osoby, ale nikt nie wiedział, kim ona była oraz dlaczego robiła, to co robiła. Od wypadku minęły trzy miesiące oraz cała rodzina i znajomi już wiedzieli o śmierci Julki, a przy miejscu gdzie zginęła postawiono mały krzyż z lampkami. W pierwszy dzień wakacji Bartek wraz z Szymonem i ich przyjaciółką - Martą poszli pomodlić się i Julia też zjawiła się tam, podeszła, i położyła czarną różę. Oczywiście nie poznali jej, bo była ubrana w mroczną sukienkę i ciemno-fioletowy płaszcz z kapturem zakrywającym część jej twarzy. Zaciekawieni, zapytali czy jest jakąś krewną zmarłej, ale ona odpowiedziała, że nie. Wtem, gdy wiatr zawiał dość mocno, kaptur odsłonił buzię dziewczyny. Mocno zszokowani nie mogli wykrztusić ani jednego słowa, bo przecież ona umarła i logicznie myśląc, nie mogła stać przed nimi. Zrozpaczony Bartek podbiegł do niej i ją mocno przytulił do siebie, ale Julka nie wiedziała, dlaczego to zrobił i gwałtownie odepchnęła go. Wyjaśniła im, że prawie nic nie pamięta. Jedynie co jej utkwiło w pamięci, to jej śmierć, jednak nie była pewna, dlaczego była załamana tamtej nocy i znajdowała się w takim miejscu. Marta doszła do wniosku z Szymonem, że prawdopodobnie szła do Bartka, bo mieszka niedaleko i że załamana była, bo zerwali ze sobą.

Od tamtej pory dziewczyna przestała zabijać ludzi, bo w końcu uzyskała odpowiedzi na dręczące ją pytania i stwierdziła, że niepotrzebnie przenosiła swoją złość na innych. Jej smutek wcale nie zniknął, wręcz przeciwnie, ale żeby nikomu nie zagrażać zamieszkała w starych ruinach zamku. Nie odzyskała całej pamięci, ale i tak nie chciała widywać się z Bartkiem, bo te najsmutniejsze wspomnienia z nim po części wróciły, jednak te związki między nimi nie miały za dużo zalet, ale podobno do trzech razy sztuka. Zapomnienie było dla niej trudne, skoro nawet śmierć nie pomogła jej w tym. A wieczność była jej przeznaczeniem, przez którą już na zawsze musiała żyć pełna smutku i samotności.

Abata-mo ekubo

Historia ta, opowiada o księżniczce zakochanej w swoim księciu. Zapowiadało się, że będzie to miłość jak sen, lecz nie każda bajka musi mieć swój własny nyappy end. On najwyraźniej czuł do niej chwilowe zauroczenie, a ona pełna nadziei sądziła, że jest to zakochanie od pierwszego wejrzenia z odwzajemnieniem.

Pewnego czasu... nie, nie za siedmioma górami czy lasami... żyły sobie dwie rodziny, znały się od wielu lat. W jednej z nich wychowywał się cudnej urody jasnooki brunet - Naoki, który uwielbiał zajmować się informatyką. W przyszłości marzył, aby pójść na studia z tego kierunku, ale także by pojechać do Japonii. Uwielbiał słuchać Vocaloid i chciał stworzyć jedną unikatową postać - sławną tak jak Hatsune Miku. Miał około siedemnaście lat, ale wyglądem przypominał o wiele starszego.
W drugiej rodzinie, siedemnaście lat temu na świat przyszła czarnowłosa dziewczynka o imieniu Aiko. Była skromną i nieśmiałą nastolatką ubierającą się na styl gothic lolit. Tak jak Naoki, interesowała się Japonią i wszystkim co z nią związane. Poza tym, jej zainteresowaniami były moda i śpiewanie oraz chciała zostać popularną piosenkarką.

Obie rodziny mieszkały w mieście o nazwie Akaisora. Znajdowało się tam jedyne liceum do którego Naoki i Aiko mieli chodzić za kilkanaście dni. Pomimo że ich rodzice znali się od dłuższego czasu, to oni nie mieli okazji się spotkać.

Nadszedł oczekiwany dzień rozpoczęcia roku szkolnego. Po kilku godzinach strojenia się, Aiko wyszła z domu i była ubrana bardzo elegancko – czarna, zgrabna sukienka podkreślająca jej kształty i buty na obcasach. Natomiast Naoki udał się do szkoły po godzinie przygotowań. Oboje mieli razem chodzić do tej samej klasy. Apel trwał 30 minut, a po wygłoszeniu mowy przez dyrektora szkoły wszyscy uczniowie rozeszli się do swoich sal. Naoki zauważając Aiko, podszedł i zagadał
- Ohayo. To Ty Aiko-chan? Ale wyrosłaś. – powiedział
- Ohayo Naoki. Ale to nasze pierwsze spotkanie. – stwierdziła Aiko
- Tak, ale moja mama pokazywała mi Twoje zdjęcia z dzieciństwa.
- O rety!
- Byłaś wtedy słodka. Widzę, że będziemy chodzić do tej samej klasy, wspaniale, czyż nie? – odpowiedział Naoki z uśmiechem
- Taaak. – rzekła, a na jej twarzy ukazały się rumieńce

Spotkanie w klasie skończyło się szybko, a po nim Aiko i Naoki wybrali się do kawiarni, poznać się lepiej.
Mijały dnie i tygodnie, a ich znajomość nabierała coraz więcej barw. Z czasem zaczęli umawiać się na randki, a po paru zostali oficjalnie parą. Rodziny cieszyły się bardzo z tego powodu, lecz po dwóch miesiącach bycia ze sobą, on z niewiadomych powodów zaczął unikać jej towarzystwa, pomimo iż chodzili razem do klasy. Ona czuła w sercu smutek i tęsknotę za nim. Nie wykluczała najgorszych rzeczy, lecz bała się z nim o tym poważnie porozmawiać, a nie chciała z nim zrywać, bo za bardzo go kochała, lecz po jego zachowaniu widziała obojętność. Na początku był dla niej jak książę i najważniejsza osoba w jej życiu, i dla niego była w stanie odrzucić wszystko, nawet przyjaciół, byle by być z nim. Ta dziwna sytuacja ciągła się parę tygodni, a ona nie wiedziała co ma z tym wszystkim poczynić. Co noc płakała, aż do pewnego dnia, w którym stało się coś na jednej z lekcji wf. Aiko grając w koszykówkę z klasą, nagle straciła przytomność. Obudziła się w szpitalu, po czym jej mama spokojnie oświadczyła, że będzie spodziewać się dziecka. Aiko poprosiła rodziców, aby nie mówili nic ani Naokiemu, ani jego rodzinie.

Po powrocie do szkoły, Aiko udawała jakby wszystko było dobrze, ale zachowanie jej chłopaka nadal się nie poprawiało. Pewnego dnia, podeszła do niego i zapytała czy coś się stało, lecz on odpowiedział jej, że nie. Na to ona, żeby w końcu się poprawił, bo inaczej może być to koniec, ale on o dziwo nie zareagował szczególnie. Wakacje się zbliżały, a wraz z nimi kryzys pary. W końcu doszło do rozstania, a Aiko przestała chodzić do szkoły dwa tygodnie przed rozpoczęciem dni wolnych. Dzień w dzień i co noc płakała. Nie mogła niczego pojąć, nie wiedziała co zrobić. Nosiła dziecko Naokiego w sobie, ale to ją nie uszczęśliwiało do końca, bo brakowało jej miłości. Chciałaby, żeby ktoś zadbał o nią w tych trudnych chwilach.
Wakacje się skończyły. Idąc do szkoły, kolega Naokiego zaczepił Aiko i zaciekawiony, zapytał o jej brzuch
- Widzę, że przytyłaś, a może się mylę?
- Mylisz się. Ale to nieistotne.– stwierdziła Aiko obojętnie
- Serio? Wpadka z Naokim ? Biedna, odrzucił Cię. Ja się mogę Tobą zaopiekować. – zaproponował śmiało po czym chwycił ramię Aiko.
- Zostaw mnie. – krzyknęła zdenerwowana
- Dlaczego? Wolna jesteś. A tu nikt nie usłyszy Twojego krzyku złotko. – stwierdził, a chwilę później zaczął się dobierać do niej.
Jednak w jego planach przeszkodził mu Naoki, uderzając go z pięści w twarz.
- Co chciałeś zrobić jej?! – oburzony zapytał
- A nic szczególnego Naoki. Ja już pójdę lepiej. – powiedział jego kolega i uciekł
- Nic Ci nie jest Aiko? – zapytał i wskazując na brzuch dodał - W ciąży jesteś? Dlaczego mi nic nie powiedziałaś?
- Nie chciałam Ci psuć nastroju. – rzekła spoglądając na ziemię
- W sumie i tak nie zmieni to już mojej decyzji. Przepraszam, ale nie kochałem Cię. To było zwykłe zauroczenie. – stwierdził Naoki
- Etto... – rzekła Aiko, ale nie dokończyła. Rozpłakała się i uciekła.

Naoki już nigdy więcej nie zobaczył swojej księżniczki, która była mu wierna do końca. Oddana i zakochana znikła wraz z ich dzieckiem. Ani jej, ani Naokiego rodziny nie wiedziały nic na temat ucieczki. Szukali ją długi czas, ale w Akaisorze już nie było jej. Dziewczyna, mająca nadzieję i sztuczne szczęście, że obdarzona jest uczuciem odwzajemnionym miała dość całej tej sytuacji. Historia mogąca się zakończyć nyappy endem niestety miała smutne zakończenie.

(Recenzja) Kimi ni todoke

Wspaniały romans? To właśnie jest anime Kimi ni Todoke! Jego wydarzenia rozgrywają się wokół Sawako Kuronuma i Kazehaya Shouta. Ona jest bardzo sympatyczną dziewczyną, ale nie docenianą przez innych. Wszyscy boją się jej, bo po szkole chodzi plotka, że potrafi wywoływać duchy, przez co nazywają ją "Sadako". On jest chłopakiem uśmiechniętym oraz lubianym przez wszystkich. Oboje są bardzo nieśmiali, przez co w rozwoju romansu trochę pomagą im ich przyjaciele. Jak się potoczą losy zakochanych gołąbków?

Fabuła jest podobna do reszty schematów romansideł, ale nie należy się tym zrażać, ponieważ nie odbiera to uroku Kimi ni todoke. Romans bohaterów pierwszoplanowych rozwija się bardzo wolno, dopiero poważniejszy rozwój wydarzeń możemy zaobserwować w drugiej serii. Na szczególną uwagę zasługują bohaterzy drugoplanowi, bez których nie byłoby tak wesoło. I dla nich też poświęconych jest kilka romantycznych wątków. Muzyka jest miła dla ucha, aż szkoda jej pomijać w każdym odcinku. Wszystkie postacie są dobrze wykreowane, ale tak jak już wspomniałam, chyba lepsze są te drugoplanowe. Grafika jest słodka i subtelna. Oglądając, nie zauważyłam niczego dziwnego, więc mogę śmiało polecić fanom takich gatunków i nie tylko takim
osobom .


A oto linki, w których znajdziecie to anime:

* Pierwsza seria:

http://www.anime-shinden.info/7289-kimi-ni-todoke-online.html
* Druga seria:
http://www.anime-shinden.info/2011/01/08/kimi-ni-todoke-2nd-online.html

(Recenzja) Hakushaku to Yosei

Wierzycie we wróżki? A może w inne magiczne stworzenia? Anime Hakushaku to Yosei zabierze was w idealną podróż z magicznymi istotami!

Akcja rozgrywa się w wiktoriańskich czasach wokół wróżkowej doktorki - Lydii Carlton, niestety, jest jednym z tych ostatnich doktorów. Widzi niezwykłe istoty, w które już nikt nie wierzy w XIX-wiecznej Anglii. W jej życiu jednak pojawia się pewien tajemniczy, bardzo przystojny mężczyzna, który pomaga jej uciec. Dlaczego? Zobaczcie sami. Na Lydię i zapierającego dech w piersiach młodzieńca czekają nowe przygody!


Cóż można powiedzieć o tym anime, wydaje mi się, że za bardzo nie ma takich romansów. Sama w sobie fabuła jest dość ciekawa i powiem, że tych, którzy są fanami takich gatunków, na pewno zainteresuje i ponadto niesamowicie wciągnie. Co do postaci, to nikt nie powinien być rozczarowany, są różnorodne, pojawiają się bardzo męscy mężczyźni, w dodatku, ta szczypta magii. Ahh! Cud miód. Ale czy można tak ciągle obsypywać komplementami to anime? Chyba nie ma żadnych "ale" co do tego, bo nawet kresce i muzyce nie można niczego zarzucić.


Jak najbardziej mogę polecić to anime, to jest jedno z niewielu dobrych romansów. Dopowiem, że na początku, gdy zobaczyłam całą tą kreskę i tego wielkiego kota (przyjaciela Lydii), zraziłam się, ale niepotrzebnie, bo już po pierwszym odcinku wciągnęłam się w oglądanie i przestałam zwracać uwagę na te dwa szczegóły. Ci, którzy się wahają nad obejrzeniem serii Hakushaku to Yosei, powinni przestać wątpić i włączyć je.


Oto, gdzie możecie obejrzeć anime:

http://www.anime-shinden.info/2705-hakushaku-to-yosei-online.html

(Recenzja) Black Rock Shooter

Oglądałam anime Black Rock Shooter OVA (2010) oraz TV (2012) i jestem bardzo zadowolona, ale sądzę, że producenci nie wykorzystali całego potencjału - mogło być o wiele lepiej.

Akcja jednoodcinkowego OVA zaczyna się od walki między dwoma pięknymi kobietami, jednak nie ukazuje nam jej zbyt długo, bo po chwili kieruje nas na inny wątek, w którym poznajemy sympatyczną i pełną życia dziewczynę - Mato Kuroi. Przed ceremonią rozpoczęcia roku w gimnazjum zwraca uwagę na cichą nieznajomą - Yomi Takanashi, do której postanawia zagadać, co zapoczątkowuje ich przyjaźń.


Wydarzenia z serii TV są podobne do tych z OVA, jednakże pojawiają nam się pewne zmiany, o których za bardzo nie będę wspominać, by nie zepsuć widzom oglądania. Jak bardzo są podobne do siebie te dwie odsłony? Przekonajcie się sami.


Fabuła jest zmienna z każdym kolejnym odcinkiem i w niektórych momentach bardzo zaskakuje, co sprawia, że widzowi raczej nie może dolegać nuda. Oba wątki są dość ciekawe i ociekają zagadkowością. Grafika i animacja są ładnie zrobione, a postacie nie są złe - na szczególną pochwałę zasługuje sama BlackRock Shooter, której mroczność dodaje uroku. Szkoda tylko, że Yomi jest inna w OVA niż w TV. Sądzę, że o wiele lepsza jest ta pierwsza wersja, ponieważ ta telewizyjna wygląda i zachowuje się, że tak ujmę, strasznie psychicznie. Co do muzyki da się przeżyć, jakoś wpada w ucho, ale nie należy do najlepszych. Moim zdaniem pomimo wielu negatywnych opinii, warto obejrzeć samemu i przekonać się, jakie jest naprawdę to anime.


Linki, w których znajdziecie odcinki tego anime:

*OVA:

http://www.anime-shinden.info/18732-black9733rock-shooter-ova.html
*TV:
http://www.anime-shinden.info/9659-black9733rock-shooter-online.html

(Recenzja) Itazura na kiss

Jest to jedno z tych ciekawszych romantycznych anime. Sądzę tak, dlatego że obejrzałam już sporą ilość takich podobnych i ta fabuła jest jedyna w swoim rodzaju.

Akcja w pierwszym odcinku rozkręca się bardzo szybko, poznajemy w nim główną bohaterkę, dość głupiutką - Kotoko z klasy F, czyli tej najgorszej. Oczywiście jak to w typowym romansie nasza Kotoko musi być w kimś zauroczona, tą osobą jest Naoki z klasy A, co oznacza, że z tej najlepszej, ale to nie wszystko! Naoki uchodzi za najmądrzejszego i w dodatku przystojnego chłopaka w całej Japonii. Pewnego dnia Kotoko postanawia dać mu list miłosny, lecz on odrzuca go. W tym samym dniu podczas dwustopniowego trzęsienia ziemi jej dom ulega zniszczeniu. Pech jak pech, ale na domiar złego Kotoko wraz z ojcem postanawia przeprowadzić się do domu rodziny jego przyjaciela. I co się okaże? Tak, dobrze myślicie, że ten dom należy do rodziny Naokiego. Od tego momentu będzie się wiele działo, a ich uczucia wciąż będą ulegać zmianie.


Fabuła, jak już wcześniej wspomniałam, jest jedyna w swoim rodzaju. Z pewnością nie ma takiej drugiej, przez co naprawdę ubolewam, bo uwielbiam to anime. Grafika jest przeciętna, nie jest brzydka, ale mnie osobiście trochę nie podoba się. Nie należy oczywiście do tych cukierkowych, jak to czasem bywa w niektórych romansach. Opening i ending są miłe dla ucha, nie da się ich ominąć przy oglądaniu. Postacie są naprawdę przezabawne, nie da się nie uśmiać, szczególnie przez idiotyczne zachowanie Kotoko, ale to pomińmy - sami zobaczycie. Jej miny są równie głupie. Co do Naokiego - jest taki początkowo niedostępny, ale zarazem uroczy. Z wszystkich postaci raczej on jest najprzystojniejszy, ale z pewnością właśnie o to chodziło twórcom tego anime. Wygląda bardzo mądrze i dojrzale, a jego budowa ciała, jak na animowaną postać, jest bardzo atrakcyjna.


Nic tylko polecać! I piszę to naprawdę szczerze, przy tym anime można się rozpłynąć razem z Kotoko (w tych romantycznych scenkach), ale też umierać ze śmiechu przez większość czasu. Oglądałam dwa razy, a niektóre odcinki więcej i nadal mi się nie nudzi.



Gdzie można obejrzeć anime:

http://www.anime-shinden.info/6132-itazura-na-kiss-online.html

(Recenzja) Nyanpire

Nyanpire to naprawdę głupie, ale zarazem bardzo śmieszne anime. Odcinki nie trwają nawet 5 minut, a połowę czasu zajmuje dziwny ending, który, według mnie, zupełnie nie pasuje. Ale do rzeczy co/kto to jest ten nyanpire? Odpowiedź nasuwa się jedna: nyan (coś w rodzaju odgłosu kota) + wampire = nyanpire, czyli wampirzy kot. O samej fabule nie będę się rozpisywać, bo nie ma o czym - jest za krótka, tylko bym zepsuła oglądanie. Grafika jest bardzo słodka, mnie naprawdę zachwyca. Kochasz koty? A może chcesz się po prostu przekonać, jak dobre jest to anime? Nie zwlekaj nad kliknięciem w poniższy link!

http://www.anime-shinden.info/12637-nyanpire-online.html

Sanatai Achika

Sanatai Achika to moja utau. Głos trochę brzmi jak u dziecka 11-letniego. Nazwisko "odziedziczyła" po mnie, a imię "Achika" kojarzy mi się z moim starym przezwiskiem "cziki, czikita".

Nazwa:
Sanatai Achika
Data urodzenia: 15.08.1994r.
Data imienin: 16.08
Data wydania: 16.09.2012r.
Źródło głosu: Sanatai Aiyumi (Paulina)
Skala głosu: G-B

Wiek:
18 lat
Wzrost: 169 cm
Waga: 50 kg
Płeć: Kobieta (i wolałaby, by tak zostało)

Ulubiony przedmiot:
pluszowy kwiatek
Zainsteresowania: anime, muzyka, rysowanie

Zawód:
wokalistka (śpiewa wyłącznie w języku japońskim)
Zamieszkanie: Akaisora

Wygląd:
Ma fioletowe włosy, jasno-szary kolor oczu oraz jasną karnację. Włosy ma spięte w dwa kucyki,
czasami lubi nosić kocie uszy. Uwielbia malować się czerwoną szminką i nosić ciemne ubrania.

Osobowość:
Nieśmiała, miła, pomocna, czuła, troskliwa, kreatywna, tajemnicza, cicha.


Historia:

Sanatai Achika, kończąc 18 lat, wyprowadziła się z domu, by w końcu żyć samodzielnie. Zamieszkała w niewielkim
miasteczku - Akaisora. Tam spotkała się z swoim ukochanym, jednak było to ich pierwsze, zarazem ostatnie spotkanie,
bo on był jedynie w tym miasteczku na wycieczce. Od tego miasteczka mieszka bardzo daleko,
dlatego też, aby nie zapomniała o nim, dał jej pluszowy kwiatek, a wraz
z nim obietnicę kolejnego spotkania. Od tamtej pory Achika zaczęła śpiewać piosenki,
dedykując je swojemu ukochanemu.



http://www.youtube.com/watch?v=fgwTj3FF740&feature=youtu.be

Obsługa UTAU

Co TRZEBA pobrać:
-program UTAU
-spolszczenie/z angielszczenie (oczywiście, jeśli ktoś chce)

Co można pobrać:

-audacity (program do nagrywania reclisty, a później do podkładania wokalu i melodii)
-reclista (czyli wszystkie sylaby)
-gotowy VB (voice bank)
- pliki .ust/.midi/.vsq


Od czego zaczynamy:


1.Gdy już pobierzemy Utau, to albo rozpakowujemy 7zipem lub WinRarem, albo instalujemy instalką (zależy kto co pobierze, ja rozpakowywałam
)
2. Zobaczymy w folderze UTAU podfolder "res", do którego musimy wkleić (a raczej zamienić pliki) z ściągniętego spolszczenia/z angielszczenia (dla ułatwienia to też będą pliki zapakowane w folderze "res")
3. pliki .ust/.midi/.vsq wklejamy do podfolderu "ust" w folderze UTAU


Dalsze czynności:

1. Zacznę od pobranego VB - prawdopodobnie będziemy mieli te pliki zapakowane w archiwum, więc wypakowujemy je i ten folder np. "Hoshina Stella" przenosimy do naszego podfolderu "voice" w folderze "UTAU"
------------------------------------

A jeśli chodzi o nagrywanie samemu VB:

1. Włączamy recliste i audacity
2. Nagrywamy wszystkie sylaby po kolei wg. reclisty w audacity (najlepiej wszystkie na raz, bo pojedynczo dłużej zajmie). Przy każdej sylabie powinno być chociaż 1 sekunda przerwy, jeśli ktoś nie rozumie to powiem tak:

1 sekunda - sylaba "ba" - 1 sekunda


(tak powinno to wyglądać)


I zaznaczamy każdy dźwięk nagrany i dajemy "Eksportuj zaznaczenie" i zapisujemy np. na pulpicie


3. Później te wszystkie nagrane sylaby przenosimy do folderu (nazwijmy go np. nazwą naszego przyszłego utauloida) - folder ten powinien znajdować się w podfolderze "voice" tak jak powyżej ten pobrany VB np. Hoshiny Stelli.


----------------------------------


Po włączeniu programu UTAU:

-Czynności z pobranym VB:
1. Klikamy projekt - własności projektu
2. Wpisujemy nazwe projektu, nazwe pliku czyli nazwapliku.wav (oczywiście w "nazwapliku" wpisujemy swoją). Żeby ustawić VB klikamy "..." i wybieramy tą np. Hoshine Stelle, czyli szukamy folderu z jej VB i klikamy byle którą sylabę (wyświetlą nam się "a,e,i,n,o,u"). Na dole jest wavtool.exe i resampler.exe - powinniśmy je mieć w folderze i one powinny (ale nie muszą) być wybrane już automatycznie, jeśli nie to wybieramy sami.

!!! Jeśli mamy resampler.dll to klikamy w tą krateczkę.

3. Zatwierdzamy OK

-Czynności z nagranym VB:

1. Narzędzia - Ustawienia VoiceBank
2. Wyświetli nam się konfiguracja głosu i dajemy Edituj - Wybierz multi - Wybierz Wszystko - Instaluj freq.map (Dzięki temu nasz utau będzie wiedziało jak śpiewać daną sylabę)
3. Oprócz tego - naciśnij na pierwszą sylabę z góry, daj Edituj i Edituj parametry Wz. Edytora
4. Trzeba zanieść te parametry po bokach, czyli:
-tło niebieskie na początek dźwięku
-drugie tło niebieskie na koniec dźwięku
-zielona kreska na początek, gdy się zaczyna dźwięk
-czerwona kreska, gdy się zaczyna dźwięk podnosić w górę
-różowe tło chyba pośrodku niebieskich tłach
(powinniśmy mieć w prawym dolnym rogu 3 kratki, klikamy tą pośrodku, żeby dać następny dźwięk i robimy tak samo jak z poprzednim)
5. Dzięki czynnością z czwartego punktu powinniśmy mieć plik oto.ini.
6. Jeszcze w konfiguracjach głosu do każdej sylaby trzeba dać w polu Alias znak hiragany.
7. Po tych czynnościach dajemy OK.


Tworzenie piosenki:

-Powinniśmy mieć ustawiony głos naszego utau, więc:
1. Klikamy plik - importuj - szukamy w folderze "ust" plików .ust/.midi/.vsq
2. Po znalezieniu pliku .vsq/.ust i zatwierdzeniu w tych kratkach pojawią nam się sylaby na niebieskich kratkach. Po znalezieniu pliku .midi i zatwierdzeniu trzeba zaznaczyć wszystkie kratki, które pojawiły się oraz wpisać tekst piosenki do tego pola "Tekst", ale przy innej wersji niż japońskiej musimy dodatkowo porozdzielać cały tekst na sylaby i później klikamy taki prostokącik z szarą połówką
3. Jeśli kliknęliśmy .midi i wpisaliśmy sylaby tekstu w kratki, to klikamy Edytuj - Zaznacz wszystko i później Odtwórz (taka strzałeczka w prawo lub przy opcjach Odtwórz-Odtwórz/Odtwórz obszar)
4. Po wczytaniu nasz utau powinien zaśpiewać i jak wszystko jest ok, to dajemy zapisz jako... (zapisujemy to, gdzie chcemy), a później dodatkowo (żeby mieć wokal) Projekt - wygeneruj plik .wav
5. Później włączamy audacity, dajemy importuj - nieobrobiony plik - szukamy tego wokalu wygenerowanego - klikamy zatwierdź, później dajemy znowu importuj - dźwięk - szukamy melodii (nie może być .midi, pomimo że można odsłuchiwać w windows media player) - dajemy zatwierdź, później odsłuchujemy i układamy tak, żeby pasował wokal pod melodię.
6. Jak już wszystko nam pasuje, dajemy eksportuj - wpisujemy nazwę i dajemy zatwierdź.



Gotowe



Proszę, by nie kopiować i nie przywłaszczać sobie tego tutorialu, bo ukatrupię

Lista zakazanych zespołów

Czy lista, którą umieszczę poniżej, nie jest troszeczkę przesadzona? Oczywiście kościół ma prawo zakazywać sobie, co chce, ale muzyka, według mnie, powinna być wolna. Rozumiem, że taka Madonna czy Behemoth sobie zasłużyli, by znaleźć się na takiej liście, ale żeby również Nickelback oraz Linkin Park? - Totalna przesada! Choć w sumie nie wiem, czym zawinili. Ogólnie jestem przekonania, że każdy powinien słuchać tego, co lubi. Ja, słuchając kilkunastu zespołów z tej listy, nie poczułam jakiegoś zachwiania mojej wiary (albo i jej braku). Niestety kościół znajdzie we wszystkim jakieś szczegóły, by tego zakazać. Taki black metal jeszcze rozumiem, jest w sumie satanistyczny, chociaż nie wiem, bo nie słucham, ale większość z tych zespołów umieszczonych poniżej po prostu ubiera się podobnie do satanistów, co nie koniecznie musi oznaczać, że wyznają taką wiarę. Ja słucham takiej muzyki, ponieważ niektóre zespoły dobrze komponują melodię i pod nią słowa, ale szczerze? Nigdy nie sprawdzałam, co tak naprawdę one znaczą w języku polskim. Spodobało mi się i tyle, więcej mi nie potrzeba.



Lista zakazanych zespołów:


10CC

666
Abaddon
Abattor
AC/DC
Accident Experiment
Aerosmith
Alan Parsons Project
Alice Cooper
Aliens
Altar
Anfall
Angel Witch
Antestor
Aphrodotes Child
Apokalyptica
April Wine
Arcadia
Archeron
Arcturus
Axel Rudi pell
Bad Company
Bad Religion
Bananarama
Banshees
Barren Cross
Bathory
Battleaxe
Beastie Boys
Behemoth
Benson, George
Bernie Taupin
Black Flag
Black Knight
Black Oak Arkansas
Black Sabbath
Black Widow
Blackhorse
Blackmore, Richie
Blaspherion
Blitzkrieg
Blondie
Bloodgood
Blue Oyster Cult
Bolan, Marc
Bow Wow Wow
Bowie, David
Brown, Arthur
Brujera
Burzum
Buzzcocks
Cacophony
California, Randy
Catamenia
Celtic Frost
Cheap trick
Children of Bodom
Christ Agony
Cirith Ungol
Cloven Hoof
Canibal Holocauste
Cooper, Alice
Coven
Creature
Crimson Moonlight
Cronos
Cultus Sainguine
D.A.F.
Damned
Dark Tranquillity
Darkwell
De Garmo and Key
Dead Kennedy's
Death
Decapitated
Deep Purple
Def Leppard
Defaced Creation
Demon
Denver, John
Deranged
Derringer, Rick
Destruction
Diamond, King
Diamond Head
DID
Dies Irae
Dimmu Borgir
Dio, Ronnie James
Dr. Hook
Dr. John
Dragon
Duran Duran
Dying Fetus
Earth, Wind and Fire
Earth Shakers
Edge of Sanity
Electric Light Orchestra
Elton John
Erickson, Roxy and The Aliens
Exciter
Exorcist
Faith No More
Fallen Angel
Fate
Galas, Diamanda
Generation X
Golgotha Grand Funk Railroad
Great White
Grim Reaper
Grzegorz Kupczyk
Guernica Y Luno
Guitar Pete`s Axe Attack
Gun Club
Gun's N' Roses
Habakuk
Hagen, Nina
Hallow's Eve
Hanoi Rocks
Head, Murray
Heathen
Hellhammer
Hellion
Helstar
HIM
Hole
Hooker, John Lee
Horde
Ideal
Iggy Pop
Iron Angel
Iron Maiden
Izrael
Jackson, Michael
Jagger, Mick
Jefferson Starship (Jeferson Airplane)
Jethro Tull
Joplin, Janis
Journey
Judas Priest
Jumpin' Jesus
Kat
King Diamond
Kiss
Korn
Kristoferson, Kris
Lawless, Blackie
Led Zeppelin
Lennon, John
Limbonic Art
Lindenberg, Udo
Linkin Park
Lizzy Borden
Loggins, Kenny
Lost Soul
Lou Reed
Lucifer` s Friend
Madonna
Malmsteen, Yngwie
Manowar
Manson, Marylin
Mantas
Marillion
Marley, Bob
Marylin Manson
McCartney, Paul and Linda
Megadeth
Meat Loaf
Mercury, Freddy
Mercyful Fate
Messiah
Metallica
Mike and The Mechanics
Moody Blues
Moonspell
Morbid Angel
Morbit Angel
Morrison, Jim
Morrison, Van
Mothers of invention
Motley Crue
Motorhead
Napalm Death
Napalm Rave
Nazareth
Nickelback
Nicks, Stevie
Nightwish
Nine Inch Nails
Nirvana
Nocturnal Rites
Nuclear Symphony
Nugent, Ted
Obituary
Omen
Osbourne, Kelly
Osbourne, Ozzy
Over Kill
Overdrive
Petra
Pink Floyd
Plant, Robert
Plastic Ono Band
P.O.D. (Payable On Death)
Poison
Possessed
Pretty Maids
Presley, Elvis
Protector
Queen
Queensryche
Racer X
Rammstein
Raven
Rea, Chris Rebaellium
Reed, Lou
R.E.M.
REO Speedwagon
Richard, Keith
RNPL
Rock Goddess
Rose, Axel
Roth, David Lee
Rotting Christ
Rush
Run D.M.C.
Runemagic
Saint Vitus
Samael
Samurai
Santana
Satan
Satan Jokers
Savoy Brown
Saxon
Schenker, Michael
Schneider, Fred and
Sctum
Sepultura
Sex Pistols
Shadows Fall
Siekiera
Silverchair
Sinead O'Connor
Siouxie
Skyclad
Slayer
Slick, Grace
Slider
Slipknot
Smith, Patti
Sodom
Soilwork
Soulfly
Spinal Tap
Spirit
SS 2666
Staind
Starr, Ringo
Steel Warriors
Steppenwolf
Stevens, Cat
Sting (Gordon Summer)
Stormwind
Strenght
Stryper
Styx
Supertamp
System of a Down
T.Rex
Tankard
Taupin, Bernie
Terrordrome
Tesla
Texas Chainsaw Massacre
The 69 Eyes
The Almighty
The Boneless Ones
The Clash
The Dead Boys
The Dead Lights
The Doors
The Eagles
The Exorcist
The Fore Merchants
The Firm
The Fixx
The Godz
The Greatful Dead
The Honeydrippers
The Police
The Rolling Stones
The Shake Society
The Strangles
The Velvet Underground
The Who
Thunderdoom
Turniquet
Trio
Turbo
Twisted Sister
Tygers of Pan Tang
UK Subs
Uriah Heep
Utopia
Vader
Vai, Stevie
Van Halen
Vanelli, Gino
Venom
Village People
Vomitory
W.A.S.P.
Walsh, Joe
Warlock
Willie and The Poor Boy
Witchmaster
X-Mal Deautschland
XTC
Yes
Yngwie Malmsteen
Yoko Ono
Zappa, Frank